Towarzystwo Obenautów Polskich


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
WSTRECIUCH- czyli o magii
Autor Wiadomość
Blaz 
Moderator


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 754
Skąd: free spirit
Wysłany: 2012-07-08, 10:06   

Zbyszek napisał/a:
Jesli ktos przychodz wirtualnie z igla w reku, by ja nam wbic, wystarczy zamienic ja w wyobrazni na paczka i smacznie schrupac, dziekujac za prezent. Kazdy wymieknie i za dowcip podziekuje, znaczy nalezy oczarowac a nie wojowac.


Szybko schwyć igłę i nadaj jej pędu, odchylając się na bok. Agresor poleci za nią - wiej wietrze, wiej.

ooo!!!.
 
 
Zbyszek 
cialka.net

Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 345
Skąd: Norymberga
Wysłany: 2012-07-09, 08:45   

SPOTKANIE Z WRÓŻKĄ ? karty tarota - stare ale jare.
Rozmawiając z szefem sauny, dowiedziałem się, ze jedna z jego pracownic jest wróżka. Przy pomocy kart ustawia człowiekowi przyszłość. Daje rady i ostrzega, gdy on znajdzie się w niebezpieczeństwie. Ludzie pytają ja chętnie, bo zawsze przytacza jakieś istotne szczegóły z ich życia. Przy naszym pierwszym spotkaniu, rozgadała się o swoich umiejętnościach. Nie jestem jasnowidzem tylko czytam z kart, orzekła chłodno, zapierając się przy tym gdy pytałem o moja przyszłość. A co chcesz wiedzieć?
Wszystko! Jak to robisz i co czujesz przy tym? Czym się kierujesz, gdy wpływasz na czyjeś losy? Przecież to jest wielka odpowiedzialność. Powiesz coś a ludzie ci wierzą!!

Na stole miała poustawiane kryształy i rożne nieznane mi przedmioty. Zapalając kadzidełko, spojrzała mi wnikliwie w oczy i wybrała talie kart z całej masy tarotowych szpargałów.
Wyciągnąłem je szybko z jej reki, chcąc samemu je przetasować. W tej samej chwili zalało mnie chłodem w górnej części ciała i wpadłem w delikatne wibracje. Dosyć nieprzyjemne prażenie, nie,mające odpowiednika w w repertuarze codziennych doznań.
Co to! ? pomyślałem. Dostałem astralne wciry, najnormalniejsze lanie? Rozpoznaje ten stan doskonale, ponieważ często go odczuwałem, gdy z ciała podirytowanego rozmówcy, wyskakiwał astralniak, niosąc w sobie ładunek negatywnej emocji. Zaprogramowane agresją, trafiał zawsze celu. Jak atakujące w furii dziecko , astralny duplikat fizycznego ciała o rozmytym kształcie, okładał pięściami po twarzy swojego rozmówce.
Troche obolaly, przełknąłem ta porażkę, prosząc wróżkę o ustawienie kart tarota..
W czasie tasowania postrzegłem udział obecnosci w moim umyśle. Odczuwam to jak pojawienie się niezależnej i samodzielnej jaźni, goszczącej w centrum mojej uwagi. W czasie wypraw poza ciałem, wiele razy wpływała we mnie ta rozprzestrzeniająca się energia czyjejś obecnosci, towarzysząc mi w nierozpoznawalnym dla mnie miejscu mnie samego, bardzo subtelna a jednocześnie potężna o nierozpoznawalnym dla mnie źródle. Pojawiała się niepostrzeżenie, dając o sobie znać przyjemnym ciepłem lub wstrząśnięciem mojej uwagi. Nie potrzebując mojej zgody, rozścielała bezszelestnie swoje ramiona, rozszerzając moja percepcje. Zamierałem wtedy z podziwu, przypatrując się jej poczynaniom. Uważaj co powie,- usłyszałem znajomy głos niefizycznego przyjaciela.
Mieszając karty, wykonałem parę ruchów rękoma, starając się ocenić stopień niezależności moich decyzji . Wiedziałem, ze mieszamy wspólnie, mając całkowita pewność, ze to ja tasuje karty. Jeszcze raz i jeszcze raz powtarzałem te same ruchy, pragnąc podpatrzyć obecność jak wpływa na moja wole i zmienia niepostrzeżenie moimi rękoma naturalny rozkład kart. Rozczarowany, nie mogąc czegokolwiek postrzec, oddałem karty wróżce by je rozłożyła na stole.
Karty wyszły dla mnie bardzo niekorzystnie. Bylem kłamca i oszustem. Wróżka przyglądała mi się podejrzliwie. Gdy jest taki rozkład jak teraz, to mowie każdemu, ze kłamie, jest kłamca!
Chwileczkę, czy nie moglibyśmy powtórzyć tego jeszcze raz? Ponieważ, bo widzisz,- dałaś mi astralne lanie?. Wyjaśniłem jej w zarysie role astralnego ciała a szczególnie o tej jego bokserskiej opiece, pytając wprost co ja tak rozzłościło.
Schylając głowę przeciągle wyrzekła, ? moich kart nie może nikt dotykać. Nawet mój syn tego nie może zrobić. Tak samo jest z moimi kryształami. Przywiera do nich negatywna energia gdy je ktoś dotyka, co jest szkodliwe, szkodliwe , szkodliwe,- powtarzała z przejęciem. Nie przejmując się jej fobiami, chwyciłem w rękę największy kryształ ze stołu, szacując jego ciężar.
Jeśli chcesz to coś zrobię. Gdy będziesz go trzymać w ręce, to przybędę do ciebie i stanę obok w niefizycznym ciele. Za każdym razem, będziesz mogla mnie przywołać. Będę widoczny tylko dla ciebie jak czarny cień na tle ściany. Blefowałem oczywiście , bacznie obserwując jej reakcje. Pomimo skomplikowanego system przekonań w jakich tkwiła po uszy, zareagowała całkiem pogodnie, prosząc bym tego nie robił bo się leka takich kontaktów . Raz przepowiedziała śmierć znajomej i osoba ta zmarła 2 dni później.

Jeszce raz chcesz bym ci ustawiła? A czego teraz oczekujesz, na jakie pytanie pragniesz usłyszeć odpowiedz?
To samo co poprzednim razem, odrzekłem wymijająco.
Oddala mi tym razem już karty bez leku. Tasując je, wyraźnie postrzegłem jak obecność wpływała na moje ruchy rak. Ta i ta kartę na wierzchu i jeszcze raz potasuj, wykrzywiając mi astralny palec na znak gdy tasowanie dobiegło końca.
Robiłem to szybko będąc pewnym, ze żadna świadomość świata nie jest w stanie tak prędko postrzec mieszane karty i na dodatek je ustawić w jakiejś sensownej kolejności. Myliłem się. Moje szybkie ruchy musiały być wykonane w ślamazarnym i ślimaczym tempem. Karty ułożyły się w bardzo sensowny wzór, nawiązując układem do poprzedniego ustawiania. Idealnie i symetrycznie pookładane, wyglądając jak zmówione. W samy środeczku układu i to nad moja głowa świeciło złote słonko a po lewej stronie wesoły piesek wskazywał pyskiem na masę otaczających mnie przyjaciół. Karty przedstawiły mnie jako kochającego rodzinę męża, któremu szczury wyżarły wszystko co posiadało materialna wartość. Zona przylegająca do mnie po prawej stronie ,zajęta była kwiatkami. Oblicze rodzinnej sielanki.
Zaskoczona układem wróżka starała się wyjaśnić powstałe sprzeczności. Ja tylko czytam karty, to ja,- to ja powinnam je mieszać. Wtedy mogę określić wyraźnie czy z nich coś wynika a czy są nic niemówiącym układem.
Wtedy podniosła wzrok do góry , tak jakoś w niebo i wypowiedziała szybko słowa.
Zreperuj ten hamulec zanim zdarzy się wypadek!!!

Och wreszcie cie przyłapałem,- pomyślałem wesoło. Wdarłaś się do mnie mentalnie i odczytałaś moja pamięć. Cały dzień martwiłem się strasznymi drganiami lewego kola w aucie, obliczając jednocześnie koszty naprawy hamulców. Jeżdżąc tak od tygodnia, nabawiłem się niezłej fobii, pozostawiając z łatwością odczytywane ślady w ciele mentalnym.
Było to dosyć wesołym przeżyciem, ponieważ wróżkę cechowała niezwykła delikatność i wyczucie. W momencie gdy wnikała w moja pamięć to AP poinformował mnie natychmiast o tym, wprawiając w kołyszący ruch cale moje ciało astralne. Wyrażało ono zdziwienie, przyjmując takie gesty jakie bym sam przyjął w ciele fizycznym, będąc czymś zadziwiony. Sama ingerencja mentalna wróżki była ledwo dla mnie wyczuwalna. Odczuwało się to jak spotkanie w umyśle, przypominające przypatrywanie się zainteresowanych sobą dwóch osób.

Postrzegłem, ze obojętne są narzędzia jakimi się posługujemy, szukając odpowiedzi na stawiane przez nas pytania w potrzebie. Podrożę mentalne, świadome śnienie, ustawienia hellingerowskie , wahadełko a nawet karty tarota są jedynie środkiem w nawiązywaniu łączności z naszym Źródłem.
Medytując przed zaśnięciem, poprosiłem o informacje dotyczące rodzajów połączeń naszej jaźni z jej Wyższą Częścią. Przywoływałem w myślach Roberta Monroe. Po chwili dotknął mnie ktoś delikatnie za ramie, szepcząc.

Słyszysz mnie?

Łączymy się wolą a nie podmiotem.
Następnego dnia, dokręciłem luźne kolo przy aucie.
_________________
jeje
Ostatnio zmieniony przez Zbyszek 2012-07-09, 08:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
SAVANA 
SAVANA


Dołączyła: 29 Sie 2011
Posty: 144
Skąd: POLSKA
Wysłany: 2012-07-09, 14:11   

Zbyszku - zapisałeś sobie gdzieś te układy kart, co Ci stawiała ta wróżka? Tarot to nie jest zabawa. Dodatkowo tego co wróżka przepowie, nie powinno się nikomu mówić, zanim się spełni to co przepowiedziała. No i miała rację - NIE WOLNO DOTYKAĆ KART WRÓŻKI ! Chyba, że sama poprosi o wyciągnięcie kart dla osoby, której wróży, albo o przełożenie.
Twoja opowieść jest bardzo literacka. Podaj konkrety. Jakie to były karty? Piesek i kotek, kwiatki, słoneczko.... hm... karty mają obrazki - owszem, ale to nie znaczy, że oznaczają to co na tym obrazku się znajduje. Albo te wcześniej - jakie karty Ci wywróżyły, że jesteś oszustem? Niezmiernie ciekawa sprawa, ale za mało napisałeś.
_________________
Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują. Albert Einstein
 
 
 
Zbyszek 
cialka.net

Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 345
Skąd: Norymberga
Wysłany: 2012-07-09, 15:17   

a stara historyjka, nie pamietam, nie ma znaczenia dla mnie ten uklad kart. Innym razem pamietam jak wyciagalem karty jakie chcialem. Che smierc, bum wyciagnalem kose, chce najlepsza, bum jakies slonce sie wyciagnelo, niba najlepsza. Kiedys indziej skasowalem wszystkie losy w loterii, no niby ja , ale bylo nas wiecej:) Z tym dotykaniem to jak z ustawieniami rodzinnymi, tez nie wolno. Nie wolno bo..... Gdy sie jest ponad uklad karty i konsekwencji ustawien rodzinnych, to rybka. Ponad znaczy obojetne co sie stanie, bo i tak bez znaczenia, gdyz nie grzeje ani ziebi.
pozdro
_________________
jeje
 
 
rugwa 


Dołączyła: 30 Maj 2010
Posty: 521
Skąd: Turek
Wysłany: 2012-07-09, 19:30   

Zbyszek napisał/a:
Z tym dotykaniem to jak z ustawieniami rodzinnymi, tez nie wolno. Nie wolno bo..... Gdy sie jest ponad uklad karty i konsekwencji ustawien rodzinnych, to rybka

O to chodzi, można macać ile wlezie jeśli się... hmm, jeśli się wie o co w tym wszystkim chodzi 8-)
pisząc: "we wszystkim" mam dokładnie na myśli wszystko, a nie jakiś konkret
 
 
Zbyszek 
cialka.net

Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 345
Skąd: Norymberga
Wysłany: 2012-07-11, 07:15   

Wlasciwie cala karma staje sie niewazna, gdy czlowiek skoncentruje sie na wewnetrznym zyciu. Majac troche wprawy w rozladowaniu napiec, jest beszczelnie bezpieczny. Reszta co na zewnatrz to tyle by sie utrzymac i nie wlazic pod kose. System napedza sie potrzebami, karze w produktach. Gdy te staja sie niewazne, to juz nie ma nad nami zadnej mocy i zycie staje ...... jeje.

Tak przypominam sobie moj okres ze szkoly i mnie mi troche zal, za tamta bezradnosc. Zajety bylem trescia zycia, zdarzeniami, nie widzac jak one mna krecily. Ignorowalem wspolprace z ludzmi, ich obecnosc w moim zyciu, dalo to fatalne rezultaty. Cos jak fala zycia mnie ominela, zostawiajac bezradnie na bezdrozach. A trzeba bylo sie usmiechnac, pozbyc egzaltacji i byloby caly czas super. Ups , ale zmadrzalem, Widac mooooondrym staje sie czlek na starosc.
Obserwje teraz fajny przyklad podporzadkowania sobie ludzi. Jak sie zameczaja i katuja. Oczywiscie jestem sam udzialowcem, patrzac co i jak. Jka wala piesciami astralnymi, by dostac leprzy kasek. Kurcze malo sie nie zakrztusilem orzechami wczoraj, jak jeden zwasniony mnie odwiedzil.
A stachu, niefizyczny wola. BRON SIE!!! JEJE
Zaniechalem ostatnio oporu w astralnym, ale widze, z trzeba zabiegac o swoje. Te mentalki ze sterowanym cialem astralnym, to dobry sposob na protest. Niby bezkrwawe, ale skuteczne.
Opor aktywna mysla. Czlek sie niby poddaje , ale zbroji po kryjomu i grzebie oprawcy w skorupie. Najglupsze jest to, iz nie da sie nie bronic. Wypierajac sie gwaltu tez sie dostaje po gebie astralnym. Wnioski proste, - dopoki nie mamy w sobie rozbudznego swiatla, trzeba wojowac biernie!
Trzeba opracowac jakis poradnik biernego wojownika o pokoj!!!

Dopisek z indziej.
W momentach paranormalnych pojawia sie pewien problem, ktory utrudnia wszelka analize i badania niezwyklych zjawisk. Zdarzaja sie one w ograniczonej swiadomosci. Znaczy ich wywolanie swiadome jest niezwykle trudne, Za kulisami tego zjawiska skrywaja sie tajemnicze czesci czlowieka, ktore sa wlasnie odpowiedzialne za utrzymanie go w trzezwej swiadomosci.( Castaneda- cienie magow starozytnych) Znaczy to, iz gdy one robia to paranormane, gdzies po kontach naszego pokoju, to nie ma ich w nas. Problemm, iz to one wlasnie utrzymuja nas przy trzezwosci umyslu. To tak jakby, albo byc trzezwym na umysle albo przysnac i robic paranormalne. Gdy sie zabierzemy za analize tego zjawiska, to dzieje sie cos co eliminuje zdarzenia paranormalne do zera. Z nimi jest tak jak z myslami, ktore naplywaja w nas spontanicznie i bezladnie , gdy tego nie oczekujemy a w momecie, gdy sie zaczniemy im przypatrywac milkna. Jaka bedzie nastepna mysl, wywoluje ich zamrozenie, gdyz wlasnie oczekiwanie mysli staje sie nadrzedna mysla, wykluczajaca pozostale. Oczekiwanie paranormalnego w laboloatorium jest wlasnie zamrazaczem paranormalnego. W oczekiwaniu na nie, zawarte jest bierne czekanie , bezplodne pragnienie, by ono wlasnie wystapilo.(PARANORMALNY KILER) Zjawisko to daje cynikom pokarmu do ironi i jest przyczyna wielkich nieporozumien. Cos co nam utrudnia badania , moze byc jednak wykorzystane do lepszego zrozumienia natury czlowieka. To utrudnienie umozliwia jednoczesnie przypatrzenie sie naszym osobowym czesciom, podejrzenie ich wlasnie w akcji. Tutaj pojawia sie kolejny problem. Czy one w ogole sa? Nie ma ich tak dlugo az zostana zbadane i dokladnie opisane. Wtedy sie pojawia, stana wyrazne do postrzezenia. Nie starszne bedzie juz podejrzenie o uliczna psychologie i mroczne wypociny . Co robic? Trzeba czekac, az ktos je opisze i jego wysilek stanie sie wspolnym dobrem za frajer do wziecia. !!! Do tego czasu mozna mielic jezorem, potem bedzie wsteczniactwem :) )
Przypomnial mi sie badacz ORSON, pogromca paranormalnego, uzalezniajacy istnienie telepatii od wykrycia tytulu trzymanej w rece ksiazki. Tak panowie sie nieczego nie wykryje. Nie wy bedziecie wykrywaczamii paranormalnego a zwykli polsniocy z rozbudzona intuicja.
Badackiego impotenta paranormalnyego oslabiaja dodatkowo wyniki badan funkcji mozgu, sprawce zjawisk psychicznych- umyslowach.
Gdy ta mysl mozgowa staje sie natretna, przytloczy druzgoczac wyobraznie , to warto wiedziec, iz zmarly nie ma mozgu a dysponuje umyslem, tak jakby sie przywyczail do niego go i sobie zatrzymal po smierci, egzystujac jeszcze dlugo w jego ograniczajacych ramach.
_________________
jeje
Ostatnio zmieniony przez Zbyszek 2012-07-31, 09:45, w całości zmieniany 19 razy  
 
 
Zbyszek 
cialka.net

Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 345
Skąd: Norymberga
Wysłany: 2012-11-01, 11:48   

Fałszowanie - przekręcanie czyichś wypowiedzi
Wysunąłem się wczoraj w biurze z ciała chcąc podleczyć koledze kolano. Stojąc na środku pokoju rozpocząłem mentalke, dziwiąc się iż tak dobrze mi idzie wyobrażanie, gdyż wymuszane obrazy pojawiały mi się w umyśle z niezwykłą łatwością. Poza ciałem znaczy kontemplowałem , pragnąc osunąć astralna bulwę, jaka sobie kolega wytworzył w miejscu kontuzji kolana. . Nagle rozległ się niezwykle słodki głos kolegi, mówił o moim ploterze.-
"Juz tyle lat minęło a ty go jeszcze nie uruchomiłeś".
Odpowiedziałem jedno zdanie i mnie wciągnęło do ciała, Po 5 sekundach odzyskałem swobodę w ciele fizycznym, kończąc rozpoczęte zdanie. Po powrocie do ciała porównałem treść wypowiedzi kolegi usłyszaną przez bezstronnego 2 kolegę do tej usłyszanej poza ciałem i o dziwo. Treść była podobna ale inaczej sformułowane zdania. Kolega zapytał mnie w fizyku.-
"Tak długo tutaj jesteś a nie spytałeś jak się montuje maszynę w kompie"
Te moje zdania usłyszane poza ciałem, zabarwione były obawa, odrobina wstydu za nieporadność.. W fizyku kolega powiedział niby to samo, ale inaczej było dla mnie to słyszalne. Zrobiłem sobie pewna narzutę w umyśle Włączyłem interpretatora. Parę razy już wykryłem ten mechanizm , dzięki któremu deformuje wypowiedzi ludzi w świecie fizycznym , słuchając je poza ciałem. Te zmiany zachodzą tak subtelnie, iż nie ma mocnych na nie. Brus kiedyś powiedział, iż ratował babkę a ona oczekując złych intencji, zobaczyła w nim szatana. Ciężka sprawka z tym interpretatorem, będącym pożywką dla sceptyków i sprawiającym tyle trudności nam przy weryfikacji.
Gdy zacznie się to dziać w fizyku to nastręczyć może sporo kłopotów:) Widzimisie wtedy nie zna granic:(
Inna niezbyt schlebiająca nam zdolnością powstała przy ćwiczeniach opuszczania ciała jest swoboda z jaka posługujemy się myslokształtami jak i ciałami niefizycznymi. Szkodzimy naszym bliskim naszymi nieskoordynowanymi myślami, czyniąc sporo zamieszania w ich życiu, będąc nawet przyczyna smiertelnych wypadków.
Gdy zacznie sie to dziac w fizyku to przerabane:) Widzimisie wtedy nie zna granic:(
_________________
jeje
 
 
Zbyszek 
cialka.net

Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 345
Skąd: Norymberga
Wysłany: 2013-02-16, 10:29   

Zaobserwowałem 2 przypadki interesującego diabolenia. Znajoma wyzywała kolesia , gdyż jej zalazł za skore i nagle bum, oparła się o ścianę i zaczęła się trząść , bo osłabiło ja okrutnie. Przed samym tym momentem, zamarłem w bezruchu i postrzegając cień, stojący obok mnie. Wyskoczyło ze mnie śpiące ciało i obtłukło rozsierdzona znajoma. Zaraz potem oparła się o plotek, mamrocząc, iz się jej słabo zrobiło. Wczoraj zona zaczęła jęczeć na znajoma , co oszukuje i robi w balona każdego i patrze oczom nie więżąc. Wycierając kuchenkę ciągnie ja w stronę rogu szafki i bum w nią głowa. O widzisz, to ona , powiedziała zaskoczona. Gdy o niej coś myślę, to się mi zawsze coś złego przytrafia. Chwyciłem pod lube to dziwo i wyciągnąłem z pamięci cale zajście. Przed samy trzepnięciem jej głową w narożnik znowu zamarłem w bezruchu, postrzegając wieloplanowo przestrzeń, właśnie tak, gdy ciało astralne opuści moje ciało na chwilkę, zajęte jakimś zadaniem. Patrze się wtedy bez uświadamiania samego patrzenia , nie wykonując ruchu wzrokiem, -patrzenie peryferyjnie. W tych obu zdarzeniach, wylazło mi samo ciało astralne. W pierwszym przypadku obtłukło koleżankę a w drugim pociągnęło zonę w stronę szafki, by ja ukarać. Co jest ciekawe?

Cialo astralne podatne jest myśli . Ono wykonuje czynności o których intensywnie myślimy, symuluje jakby ruch fizyczny, swoim ruchem jakby uprzedza fizyczne zdarzenie. Ułatwia nam to planowanie i wyobrażanie sobie skutków czynności. Co jest pierwsze? Raczej jednocześnie .
Właściwie, to w czasie tego snionego ruszania wyobrażamy sobie cos. W czym problem? A w tym, iz nie tylko my możemy wprawić je w ruch. nionce cialo słucha się tez innych osób, myślących nieświadome o nas. Gdy w towarzystwie jest ktoś, w którym ciało to nie jest związane i z łatwością wysuwa się z ciała fizycznego, to wielokrotnie dochodzi do dziwnego przejęcia czyjejś intencji, pragnienia ukarania kogoś. Tyle ze jak obmawia się na kogoś, gdy on o tym nic nie wiec. Właśnie w tym jest cały problem . Osoba obgadywana wie o tym na swoj sposob, ale sobie tego nie uświadamia. We własnym śnionym planie broni się, podlatując najczęściej do gadających o niej i wywołuje zamęt. Właśnie wtedy może jej pomsta aktywować postronne ciała astralne i uwikłać nas w kłótnie. Szalone wnioski, ale niestety prawdziwe.
Programowanie czyjegoś ciała astralnego odbywa się spontanicznie i towarzyszy nam od zawsze. Dobrze się nie wciągać w kłótnie i nie towarzyszyć im uwaga, gdy ktoś narzeka lub opowiada z ironia. Nie słuchać tego i nie wkrecac się, gdyż nie wiadomo w co się sami wciągniemy i jakie krzywdy wyrządzimy nieświadomie.
Uprościłem opis zjawiska postrzeganego z łatwością w obe,. Zjawisko nazwałem wypieranką śniącego ciała , czy neuroprzesunieciem (od Darka) W przypadku mojej zony, opisałem to zjawisko występujące rowniez w naszym świecie fizycznym. Nie bym byl ekstra manipulant i bandzior, wiekszosc z nas tak robi. Oczywiscie sa tez armagedony posrod nas!!!

Wydrapalem magicznego bohatera, a wiec w temacie

http://youtu.be/6Q8i2r4lTJQ
_________________
jeje
Ostatnio zmieniony przez Zbyszek 2013-02-16, 12:39, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
rugwa 


Dołączyła: 30 Maj 2010
Posty: 521
Skąd: Turek
Wysłany: 2013-02-27, 19:21   

Wniosek z tego taki, żeby nie zadawać się z niegrzeczniuchami aniteż samymi nimi nie być.
 
 
Zbyszek 
cialka.net

Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 345
Skąd: Norymberga
Wysłany: 2013-07-08, 10:07   

Jest cos co winno pomoc w rozwijaniu cudowania . Mamy pod reka jedno interesujace zjawisko, ktore daje wytrych w reke. Gdy czlowiek zasypia i utrzymuje swiadomosc, znaczy wycisza wszelki ruch i utrzymuje jednoczesnie swiadomosc, to zaczyna sie cos dziac niezwyklego. Jest siebie swiadomy i jednoczesnie spi. Mozna wtedy chrapac jak dinozaur i jednoczesnie wiedziec, ze sie nie zasnelo. Troche nudne i wielkokrotnie wysmiewane ze bezmyslne marnowanie czasu. Wlasnie w takim momencie zaczyna sie paranormalne. Trzeba czekac tak dlugo az sie zacznie dziac. To czekanie to jakby zbieranie forsy na straosc. Rodzaj oszczedzania psychicznej energii, by skorzystac z niej ze zdowojana sila, po jakims czasie. .Raz , ze platy czolowe zaczynaja inaczej furkotac a dwa , to ze w tym czekaniu zaczniemy przetaczac energie w niefizyczne ciala. Zjawisko obiektywne, potwierdzone przez tysiace transowcow. ZAczynaja sie pojawiac w takim czlowieku wibracje, delikatne drgania, na rozny sposob odczuwalne. OD trzesien, szumow do rozlewajacego sie po calym ciele cieple. W tych chwilach czekania bez ruchu, uczymy sie pracowac z energia, czyms niezwyklym , odczuwanym wyraznie wlasnie na granicy snu i jawy. Wyostrza sie wtedy w nas rodzaj bystrosci woli, ciagniecia za nia czegoc konkretnego. Rozbudza sie wtedy rodzaj inteligencji ciala, zdolnosci, wrazliwosci na nieznane normalnie czlowiekowi doznania. Trzeba sie w nich wyrobic i to wlasnie wzmocniona wola, przesuwac uwage po nowym, wypracowanym obrazie ciala. To trzymanie swiadomosci wyzwala niezwykle zjawiski. Ono rozszerza ciala niefizyczne i laduje je jednoczesnie energia. Jazn jest taka, iz zwraca swoje oblicze w poziomy gdzie jest duzo energii. …………………………………………………….
Jazn sie budzi i dostaje mozliwosci ruszania sie we wszystkich planach dymensyjnego umyslu. Wtedy jest paranormalne. Wtedy gdy czlowiek roznicuje poziomy swiata i potrafi w nich sie przemieszczac samemu , lub tylko swoimi czesciami.
Ci, ktorym sie paranormalne samo robi, to najczesciej, swoim sposobem zycia wlaczyli przelewanie energii, co aktywuje bez ich woli fazowanie sie sie do poziomow umyslu. Tak jest w chorobach umyslowych. Napedzani stresem, strachem, czy fascynacja, wzbudzaja energie , przetaczaja je w nieadekwytne poziomy umyslu do sytuacji. Stad gupawe reakcje, nadwrazliwosci, czy szalone wizje. Jazn sie dostraja do poziomu umyslu, w ktorym jest najwiecej energii. Wszystkim fascynatom paranormalnej aktywnosci zalecam wyluzowanie a nawet pozbycie sie tych dziwow. Rozluznienie wewnetrzne i wyciszenie w sobie pragnienia tego rodzaju aktywnosci. W zamian za to dobrze jest rozhulac introspekcje i prace nad soba. Gdy wzrosnie swiadomosc siebie i zebrane zostana podstwawowe wnioski i spostrzezenia, to paranormalne powroci, ale bedzie zintegrowana czescia nas samych. Czyms zwyklym, latwym do wykorzystania na codzien, tak jak nasze zmysly.
Najciezej jest postrzec to co jest i pozbyc sie roszczen do tego co byc powinno. Jak ciezko jest zobaczyc to co widoczne jak byk. mianowicie iz umysl jest lustrzanym odbiciem duchowego planu i , ze w nim winno sie szukac wszystkiego.
JAK W NIEBIE TAK I NA ZIEMI!!!!!!!!!!!!!!!!!!
_________________
jeje
 
 
ComfortablyNumb 


Dołączył: 30 Mar 2012
Posty: 260
Skąd: wibracji
Wysłany: 2013-07-08, 14:08   

Dobrze prawisz Zbyszku, dzięki.
_________________
Prawda to kraina bez dróg
 
 
Zbyszek 
cialka.net

Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 345
Skąd: Norymberga
Wysłany: 2013-07-11, 09:30   

Wybieralem losy z dziecmi. Wybieralem najlepsze nagrody . Bralem pelne losy jakbym obrywal gruszki z galezi, choc byly zapakowane. Wiedzialem ktory co zawiera. Pamietam jak towrzyszyla mi wtedy dziwna obecnosc w umysle. Teraz sie , ze tak powiem wyrobilem i rozpoznaje opiekuna od mojej wyzszej czesci. Ostatnio wylazlem z ciala i zawolalem kolege, by przyszed z ogrodu do mnie na pierwsze pietro. Nie slyszal mnie fizycznie ale przyszedl, tlumaczac, ze wlasciwie to mnie szukal. Ale nie potrafil wyjasnic skad sie ta mysl w nim wziela. Gdy ktos niefizyczny do nas gada,podsuwa rady, mozemy to wykonac, gdy nam pasuje. Przypomina to troche jakby ktos wlazl w nas i majac otwarte oczy w niefizyku , podsuwal nam podpowiedzi. Tam lepiej widac, to i podpowiedziec latwo. Gdy nasza wyzsza czesc gada, to dzieje sie na innych zasadach. Tam nie ma , ze powiem wyboru. Nastepuje integracja jazni. Gdy nasza czesc bierzu udzial w naszej codziennosci, to leci na makas paranormalnie. Mozemy sie polaczyc z nia wola i odczuwac iz sami podejmujemy te dziwne wybory. Podnosimy przedmioty, widzimy przyszlosc i uklada sie jak po masle. Wola zostaje jakby wzmocniona. Super ciekawe zjawisko.
Warto obserwowac te dziwy i wypatrzec ja to sie dzieje. Patrzcie jak wyglada to paranormalne i ile w tym waszego dzialania a ile jakby czegos z zewnatrz. W tym z zewnatrz skrywa sie tajemica istnienia. Ten z zewantrz potrafi wyjasnic wszystkie watpliwosci czlowieka, gdyz ma wglad w nasz umysl. Nauka z tym elementem nas samych jest wspaniala. On potrafi tak ulozyc rzeczywistosc, iz pasuje do tematow przerabianego materialu. Ma wglad w nasze mysli i potrafi je z latwoscia ulozyc w rewelacyjne dla nas zwiazki przyczynowe. Mowie , ze rewelacja, jak ta lala. No jest 3 opcja mozliwa, gdy ktos wlezie w nas i nam swiadczy zlodziejskie uslugi paranormalne. No to wtedy dobrze poznac jego intencje i czego chce w zamian od nas, bo moze trafilismy na smiedziela:))
A ze cmoki gadaja schizofrenia, a to pies ich drapal!!!!!!!!!!!!!
_________________
jeje
 
 
ComfortablyNumb 


Dołączył: 30 Mar 2012
Posty: 260
Skąd: wibracji
Wysłany: 2013-07-11, 09:43   

"Ten z zewnątrz" kto to jaźń wyższa, pierwiastek boskości, coś co stoi ponad wszystkim a więc jest wszystkim. Ciekawe to ale abstrakcyjne strasznie, dobrze że ścisłaki nie mogą sie do tego dorwać ze wzorami bo zaraz by chcieli powyliczać wszystko, a czegoś co jest ponad ludzką percepcją i ogromem wszechświata nie da sie wcisnąć w żaden szablon, bo stoi to nad każdym szablonem, patrząc z góry i jednocześnie będą wszystkimi szablonami (ale nadal będąc ponad nimi). Paranormalny Zbyszek :D całe życie pomiędzy światami :)
_________________
Prawda to kraina bez dróg
 
 
Zbyszek 
cialka.net

Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 345
Skąd: Norymberga
Wysłany: 2013-07-16, 12:31   

Cwiczenia magiczne duchowe dla leniwych.
Opisze 2 cwiczenia na aktywne patrzenia.
Pracowac pod niskim sufitem, gdzie wisza nabite gwozdziami, zlowrogie belki, ale tak by nie dotykaly glowy przy przechodzeniu a wisialy ciut nad glowa. Mozna dla zwiekszenia efektu kose powiesic. Patrzec jak sie schylamy ze strachu , gdy pod nia przechodzimy. Obserwowac sam unik, ktory sie pojawia juz zaim podchodzimy pod te belki, czy kose. To astralne cialo sie w nas schyla, no ze strachu , ze przywalimy, lub cos obetniemy.
2 W czasie swinskiej roboty ubrac sie w garnitur lub kiecke slubna i pracowac. np wywalanie gnoju z obory albo malowanie scian farba. Patrzec wtedy jak ciala niefizyczne tuptaja, pupa sie az odgina od malowanej sciany a piekne buciki same sie wrecz unosza i szybuja nad gnojem.,( utrudnenie kordynacji ciala fizyzcnego) Wtedy widac dobrze cialo astralne w akcji, jak sie wychyla poza cialo fizyczne. Pelno mozna wykryc takich cwiczen, by rozpoznac w sobie niefizyczne wymiary :) )
Pelno takich przykladow, kazdy moze sam wymyslic:)))) Potem na plany mentalne i tak dalej. Wazne by wykryc czesci czlowieka. Te sie ruszaja, gdy sie cos dzieje autentycznego.
_________________
jeje
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 11