Towarzystwo Obenautów Polskich


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
tak to ja jeszcze nie mialem :)
Autor Wiadomość
devastator
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-27, 03:07   tak to ja jeszcze nie mialem :)

Witajcie :)
Rzecz piszę na świeżo, coby nie uciekło. Otóż: walczę od paru dni z 4+1 celem wyrobienia sobie żelaznej kondycji i nawyku budzenia się bez jojczenia o tej 3.30 rano. Wyniki mam różne, raz lepiej, raz gorzej, jednak to co przeżyłem dzisiaj to dla mnie nowość. Mianowicie; położyłem się o 23.30, budzik nastawiony na 3.30, pełen entuzjazm, itp. Afirmacje przed zaśnięciem odrobione, czyli wszystko idzie tak jak powinno. To jest też moment, w którym moje sukcesy się kończą; wielu z Was już wspominałem na Spikerii o psie- łotrze i darmozjadzie, który wyje po nocach. Dawno go nie słyszałem, a dzisiaj postanowił on chyba odrobić zaległości w decybelach >>zły . Stąd też medytacja którą zaplanowałem przed pójściem spać nie wypaliła, zaczynałem być coraz bardziej zniesmaczony. Mało tego- mój kot stwierdził, iż pora ta jest doskonała na zabawę. Szumy, trzaski, szelesty i jojczenie bo zły pan nie chce się bawić z nim biednym dobiły mnie jeszcze bardziej. Opierdzieliwszy kota położyłem się by znów próbować zasnąć. Już mi obrazki latały przed oczyma, już czułem to ciepełko takie fajne które rozchodzi się po całym ciele na chwilę przed zaśnięciem i ŁUBUDU!
Wystrzeliło mnie z ciała jakby mnie ktoś w ten astralny zadek kopa zasadził, a poprzedzone było to tak potężną wibracją, że w szoku tak stałem nad śpiącym ciałem i nie wiedziałem o co chodzi. Właściwie to klęczałem, bo wszystko ładnie się oderwało od głowy (o dziwo!) aż do kolan, łydki dalej tkwiły w ciele fizycznym. Próbuję- nic. Turlanie nie pomaga, żadne liny, no zabetonowane i tyle >> :( !!! (właśnie- miałem krystaliczną świadomość 8-) ). Postanowiłem więc spróbować czegoś inngo- wyobraziłem sobie, że się klonuję, chwila i już stałem koło siebie ^^ Jeden ja złapał mnie za jedną rękę, drugi ja za drugą i szarpnęliśmy. Byłem wolny. Kolory miały tą piękną barwę jaka jest tylko przy idealnym dostrojeniu, jednak szybko zaczęły blaknąć. Ledwie nacieszyłem się nowo uzyskaną wolnością, ledwo zacząłem analizować pokój w którym się ocknąłem (o dziwo za oknem był dzień), a już czułem że wciąga mnie. Więc: kolana, szorowanko po dywanie, no, troszkę lepiej. Wybywam, pomyślałem. Już miałem na supermena zaatakować okno, kiedy kolory nagle zniknęły, powietrze nabrało gęstości waty, a mnie biednego niewinnego wessało do ciała >> :( !!!
Nigdy takiego extra szybkiego wyjścia nie miałem, mało tego, nie jestem też wcale pewien, czy było to oobe czy LD o oobe. Jeżeli było to oobe, to byłem praktycznie bez energii- dopiero przecież zasnąłem- więc dlatego tak krótko to trwało. Jeżeli było to LD o oobe to ja już nic nie wiem :(
Pomocy :( Pomóżcie w interpretacji powyższego zdarzenia proszę Was mądre oobeowskie głowy!
 
 
child 


Dołączyła: 19 Cze 2011
Posty: 91
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2011-06-27, 09:06   Re: tak to ja jeszcze nie mialem :)

devastator napisał/a:
Postanowiłem więc spróbować czegoś inngo- wyobraziłem sobie, że się klonuję, chwila i już stałem koło siebie ^^ Jeden ja złapał mnie za jedną rękę, drugi ja za drugą i szarpnęliśmy. Byłem wolny.


Szacun... przez tyle lat mojego szarpania się z oderwaniem głowy na to nie wpadłam... o.O
Przede wszystkim gratuluję pierwszego świadomego OBE! <wiwat> skol

Jako, że powiem Ci więcej co o tym myślę na żywo to się nie rozpiszę, chciałam tylko podłączyć się do pytania końcowego, jako że też mam z tym nieraz problem. Jak pozbyć się wrażenia po obudzeniu że to był "tylko" sen? Czy są jakieś ćwiczenia na to?
Możnaby rzec, że z biegiem czasu to się zmienia... ale... u mnie po kilku latach pozacielesnych doświadczeń (fakt, nigdy to nie były dalekie podróże tylko kręcenie się z ospuo ale zawsze coś...) wciąż pozostaje uczucie nierealności. Czy każdy z Was się z tym zmaga/zmagał w jakimś momencie doświadczania?
 
 
jarekhuna 
Administrator

Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 376
Skąd: Leszno
Wysłany: 2011-06-27, 09:22   

Cytat:
wciąż pozostaje uczucie nierealności

To chyba interpretacja racjonalnego umysłu, który akceptuje tylko rzeczywistość materialną - sygnały pochodzące ze zmysłów fizycznych; w tym sensie obe nie istnieje, jest tylko złudzeniem, snem :)
Chyba, że ktoś od małego jest nauczony obeować, ma rozwinięty ten dodatkowy zmysł i wtedy uczucia nierealności nie ma.
Ale to tylko moje przemyślenia :)
_________________
"Pielęgnujcie przypadkową życzliwość i piękne czyny pozbawione sensu"
 
 
Elli 
Administrator


Dołączyła: 10 Sty 2010
Posty: 2045
Skąd: Przyszłości
Wysłany: 2011-06-27, 09:46   

Piekne obe :D

Doskonaly pomysl z klonowaniem :)
 
 
Shizmo
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-27, 10:01   

Ja w takich przypadkach zamykam oczy i przeżywam to na nowo. Czesem łezka w oku się zakręci :)
 
 
Kos_a 


Dołączył: 29 Wrz 2010
Posty: 121
Skąd: Węgrzynów / Kielce
Wysłany: 2011-06-27, 10:29   

Cytat:
Właściwie to klęczałem, bo wszystko ładnie się oderwało od głowy (o dziwo!) aż do kolan, łydki dalej tkwiły w ciele fizycznym.


Też tak miałem dwa razy. Reszta ciała się oderwała tylko nogi nie chciały. Miałem tak przy pierwszym wyjściu i gdy poprosiłem o pomoc przyleciała kula światła i wystrzeliłem wtedy jak z armaty :-P Drugim razem szarpałem się tak mocno, że aż czułem ból, co było dziwne.

Cytat:
Postanowiłem więc spróbować czegoś inngo- wyobraziłem sobie, że się klonuję, chwila i już stałem koło siebie ^^ Jeden ja złapał mnie za jedną rękę, drugi ja za drugą i szarpnęliśmy. Byłem wolny.


Good :-D Fajnie to sobie wymyśliłeś ;-)

A co do długości doświadczenia, to nie przejmuj się, że tak krótkie. Na początku zwykle właśnie takie są. Ech jak sobie przypomnę to aż się płakać chce, że się do ciała wróciło...
 
 
 
Abi 
Obemaniaczka


Dołączyła: 09 Lip 2010
Posty: 716
Skąd: Nikąd
Wysłany: 2011-06-27, 11:39   

Devastator fajne wyjscie :-)
U mnie czasem jest tak ze wszytsko jest realne, ze pamietam te wyjscia nawet po latach. Ale zdarzaja sie i takie, ktore zapominam.
Opisywanie ich pomaga w przypomnieniu sobie :-)
_________________

 
 
child 


Dołączyła: 19 Cze 2011
Posty: 91
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2011-06-27, 12:56   

Kos_a napisał/a:
Drugim razem szarpałem się tak mocno, że aż czułem ból, co było dziwne.


Tak, ja też tak miałam, nieraz czułam jakby ból... ale podejrzewam że to tylko napięcie energii czy coś :)
Ostatnio zmieniony przez child 2011-06-27, 12:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
marmuch 

Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 131
Skąd: .........
Wysłany: 2011-06-27, 14:45   

Zaj.....e wyjście :mrgreen: I jak tu się wciąż nie nakręcać?

devastator napisał/a:
nie jestem też wcale pewien, czy było to oobe czy LD o oobe


Po co się nad tym zastanawiasz? Nie psuj sobie tego pięknego doświadczenia. To było to o co każdy z nas walczy. Ja nie wyszedłem od trzech tygodni i płakać mi się chcę a Ty się głowisz czy to było LD o OOBE? Toś mnie dopiero zmotywował teraz :lol: :lol:
 
 
marcinoo 


Dołączył: 03 Lis 2010
Posty: 58
Skąd: się bierze deszcz ?
Wysłany: 2011-06-27, 19:33   

Ciekawe patenty wykorzystałeś przy wyjściu :D , a jeśli chodzi o energię to tak wcale mało jej nie miałeś. W dodatku jak sam pisałeś, zwierzaki Cię trochę zdenerwowały, co też wzmocniło Twoją energię :D . Oobe ponoć dużo energii zabiera, a na początku zazwyczaj nie ma się długich wojaży. Za każdym razem powinno być lepiej, dalsze i ciekawsze wyjścia czekają ;) .
 
 
kolezanka9202
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-27, 20:11   

brawo devastator, :)hop
 
 
lexass
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-27, 20:35   

Następnym razem gdy masz problem z odłączeniem się od jakiejś części swojego ciała zrób mały experyment: zamiast prosić o pomoc wyobraź się stojącego przy drzwiach do Twojego domu..lub nawet na dachu. Powinienieś się znaleźć tam w mgnieniu oka. Myśl o wszystkim tylko nie o swoim ciele...najmniejsza nawet myśl o ciele albo utrudni Ci odłączenie się albo, gdy nawet jesteś poza swoim ciałem możesz wrócić do niego szybciej niż byś tego chciał. Jeśli chodzi o silne wibracje podczas Twojego pierwszego wyjścia...z czasem zmniejszą się a przynajmniej będziesz miał takie wrażenie że nie są takie silne jak pierwszym razem...a być może dojdzie do tego że będziesz ich z wielką niecierpliwością oczekiwał, będą tak przyjemne.
 
 
Tomasz M.
[Usunięty]

Wysłany: 2011-10-16, 11:53   dowody na pewno się znajdą

Dawno na to forum nie zaglądałem, ale skoro zajrzałem, to sobie czytam... i trafiłem na ten sam problem, który miałem kiedyś, chociaż czasami na chwilę powraca, natręt.

Może za bardzo odbiegnę od sedna początkowo, ale tu chodzi o to, że my jesteśmy tak 'nie-rozwinięci'/zindoktrynowani przez naszą 'wspaniałą' kulturę, że nie wierzymy w realność Poza jako całości. Czy to jasnowidzenie, czy LD/OBE, czy wręcz hipnoza - tak (sic!), XXI a coś tak podstawowego jest wyśmiewane jako hochsztaplerstwo.

Pewnie każdy musi mieć swoją metodę na powtórne uwierzenie w to, kim jest, a nie czym go malują. Ja mam wypracowane szczęście, a pewnie i darowane z 'góry', bo niejeden raz przewidziałem przyszłość w proroczych snach - seria wypadków na okolicznej drodze, WTC, Columbia, wygrana w totka, związek przyjaciółki, ostatnio nawet jej przyszłe dzieci (poczekamy-zobaczymy), wystrój jej nowego mieszkania, i pomniejsza reszta. Kiedy coś tak mocno puka do drzwi świadomości, nie sposób zignorować całkowitej REALNOŚCI tamtego świata... źle powiedziane - tego multiwszechświata. Te cuda co jakiś czas rozwalają w drzazgi bramy, które zamyka mi nasza 'kultura'. A przecież cuda to nic innego jak zjawiska, o których jeszcze niczego nie wiemy - dla ludzi 100 lat temu były to samoloty, komputery, lasery itp. Bracia Wright czy Weisskopf/Whitehead latami musieli udowadniać zasadność twierdzenia, że polecieli! 3 lata zajęło im oświecenie zmurszałej intelektualnie 'śmietanki' naukowej tego świata - to najmądrzejsze głowy były w błędzie.

My jesteśmy takimi Whiteheadami tych czasów, w dodatku sami nie bardzo w to wierzymy, bo nie mamy namacalnego 'samolotu'. Ale pojazd mamy - sami nim jesteśmy, zbierajmy na to dowody, one tylko czekają na znalezienie. Ja o swoich wiem, żyję tym przekonaniem, którego nikt z moich znajomych nie rozumie. Takie smutne czasy... zatem wierzmy przynajmniej sami sobie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 11