Towarzystwo Obenautów Polskich


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Neurobiologia spirytualna dr Morse’a
Autor Wiadomość
Elli 
Administrator


Dołączyła: 10 Sty 2010
Posty: 2045
Skąd: Przyszłości
Wysłany: 2011-11-15, 10:41   Neurobiologia spirytualna dr Morse’a

Neurobiologia spirytualna dr Morse’a

Kategorie: Medycyna, NAUKA, Psychologia, Religia i Duchowość
Tagi: doświadczenie śmierci, Melvin Morse, mózg, psychologia, świadomość, zdalne postrzeganie, życie po śmierci

Dr Melvin Morse od ponad 15 lat bada fenomen doświadczenia śmierci tak u dzieci jak i u dorosłych. Z dziećmi – w przypadkach krytycznego zagrożenia życia – dr Morse pracował w szpitalu w Seattle i to właśnie tam uświadomił sobie, że doświadczenie śmierci jest zjawiskiem prawdziwym. Postanowił więc spróbować zrozumieć cały proces i udowodnić, że doświadczenie śmierci to nie są jakieś ostatnie przedśmiertne halucynacje czy rodzaj pożegnania z życiem, a wejście w odmienny stan świadomości. Ponieważ nauka nie ma wystarczającej ilości narzędzi aby zbadać ten problem, dr Morse użył do tego celu zdalnego postrzegania, które nieoczekiwanie pozwalało dokładniej przyjrzeć się całemu procesowi. To wejrzenie poprzez zdalne postrzeganie było później analizowane z całą rzetelnością wiedzy medycznej. Badania z udziałem zdalnego postrzegania dr Morse rozpoczął 5 lat temu i uznaje, że umiejętność ta jest częścią procesu intuicji, którą z kolei uważa za rodzaj połączenia z Bogiem lub wszechwiedzącą, nieosobową, pozaprzestrzenną domeną akceptowaną przez ludzi, którzy nie chcą w ten proces mieszać religii. Podejście takie powoli i nie bez oporów staje się częścią współczesnej, naukowej wiedzy na temat człowieka. Dr Morse nie ma wątpliwości, że ludzki mózg jest ściśle połączony z wszechświatem nie tylko w sensie symbolicznym. W ostatnim numerze Scientific American opublikowano wyniki badań, wg. których ptaki używają zdalnego postrzegania w procesie nawigacji, gdy migrując przemierzają tysiące kilometrów, bezbłędnie trafiając do miejsca przeznaczenia. Jeśli ptaki zdalnie postrzegają to umiejętność taką bezsprzecznie posiada także człowiek.


Wielu ludzi rozmyślając o doświadczeniu śmierci ogranicza ten proces wyłącznie do sfery mózgu. Jest w tym wiele racji, bo niemalże wszystko co jest częścią ludzkiego funkcjonowania ma swoje źródło w mózgu. Dlatego myślenie, że wszystko czego doświadczamy jest rodzajem iluzji, jest wykreowane przez rozum – ma swoje silne uzasadnienie. Człowiek posiada jednak dwa osobne strumienie świadomości. Pierwszy z nich jest to ciąg emocji a także pamięć. Miliardy bajtów informacji są przetwarzane w każdej sekundzie. Nasza lewa półkula zanurza się w ten proces i absorbuje niewielki procent tych informacji, kreując realność, do której jesteśmy tak przywiązani. Proces ten jest drugim strumieniem świadomości i jest daleki od precyzji. Przykładem może być rozpoznawanie twarzy. Wydaje nam się, że znamy twarze naszych znajomych, bo rozpoznajemy je w tłumie. W rzeczywistości rozpoznajemy zaledwie kilka punktów na twarzy i na ich podstawie nasz rozum dobudowuje resztę. To dlatego często mylimy się sądząc, że widzieliśmy przelotnie kogoś znanego lub też, że rozpoznaliśmy znaną osobę. W ten sposób kreujemy tzw. realność i nie jesteśmy mistrzami tego procesu. Mimo oczywistej niedoskonałości to właśnie tej rzeczywistości trzymamy się bardzo kurczowo. Z tego powodu sądzi się, że doświadczenie śmierci jest czymś, co zachodzi w mózgu, bo tak naprawdę nie mamy innego niż mózg punktu odniesienia. Podejście takie można zmienić poprzez wykorzystanie zdalnego postrzegania, które rozszerza nakreślone przez mózg granice. Zdalne postrzeganie jest dziurką od klucza przez którą możemy podejrzeć procesy na których doświadczanie nie pozwoli nam nasz rozum zamknięty ściśle w kreowanej przez siebie rzeczywistości. Zdalny postrzegacz ma do swojej dyspozycji szczelinę, która jest jak długi tunel na końcu którego znajduje się tęcza.

Badane przez dr Morse dzieci, które przeszły stan doświadczenia śmierci opisały go wszystkie w niemalże identyczny sposób. Podczas procesu umierania tracimy dostęp do naszych zmysłów. Jest to ciemność która zaczyna ogarniać umierającą osobę. Wówczas świadomość zanurza się ponownie w tych miliardach informacji jakie zaabsorbowało nasze ciało i światłość powraca. Dr Morse zobaczył to po raz pierwszy, gdy użył do badan zdalnego postrzegania. Jedno z dzieci opowiadało później jak znalazło się w wielkiej nitce makaronu na końcu której znajdowała się tęcza, czyli zupełnie nowy rodzaj realności.

Niemalże każdy z nas codziennie przeżywa coś, co przypomina doświadczenie śmierci. Jest to moment zapadania w sen. Nikt z nas nie jest w stanie stwierdzić, w którym momencie rozpoczął się sen. W procesie doświadczenia śmierci umierająca osoba również nie zdaje sobie sprawy z granicy pomiędzy jednym stanem a drugim. Odcięty od mózgowych sensorów człowiek niemalże momentalnie wchodzi w inny rodzaj rzeczywistości, nie zdając sobie z tego nawet sprawy. Ludzie których przywracano do życia opowiadali, że nie mieli pojęcia, że są martwi mimo, że aparatura medyczna wskazywała, że pacjent już nie żył. Dr Morse był w stanie w wielu przypadkach przywrócić takich ludzi do życia, nawet po kilkunastu minutach śmierci klinicznej. Ludzie ci później byli pewni, że mieli przez cały ten czas poczucie kontynuowania życia. Jeden z pacjentów opowiadał o swoim doświadczeniu przebywania poza własnym ciałem, kiedy to lewitował obserwując samego siebie na stole operacyjnym. Przez cały czas doświadczenia śmierci człowiek ten intensywnie rozmyślał jak znaleźć z powrotem drogę do własnego ciała. Nie przyjął do wiadomości, że jest martwy. To co jest charakterystyczne dla doświadczenia śmierci to pojawienie się przewodnika, który ma pomóc przejść zmarłemu na tamten świat. W przypadkach dorosłych często jest to ktoś z rodziny, kto zmarł wcześniej, a w przypadku dzieci taką rolę pełnił w jednym z przypadków pies, który skończył swój psi żywot ale był zżyty ze swoim właścicielem.

Przejście w którym przechodzimy z jawy w sen nazywamy omamami hipnagogicznymi a przejście ze snu w jawę: omamami hipnopompicznymi. Oba stany są następnymi oknami w stan istniejący poza lokalną świadomością. Pisarz Robert Louis Stevenson zbudował urządzenie do gwałtownego wyrywania go ze snu w środku nocy. Zanim doszedł on do siebie, w przygotowanym zeszycie zapisywał wszystko co zapamiętał ze snu. Tak więc taki stan to jeszcze jeden sposób aby moc zajrzeć do uniwersalnej świadomości. Tworzy to podwaliny pod naukę nazwaną spirytualną neurobiologią, której zadaniem jest odpowiedź na pytanie w jaki sposób korzystamy z naszego mózgu w procesie komunikacji. W jaki sposób świadomość używa mózgu aby wejść w reakcję z nasza obecną realnością. Neurobiologia spirytualna stawia klasyczną neurobiologię na głowie, ta bowiem uważa, że świadomość jest konsekwencją aktywności mózgu. Jeśli jesteśmy w stanie zrozumieć jak pracuje mózg, znacznie lepiej zrozumiemy własne życie duchowe. Lewa półkula jest analityczna i logiczna. Jest odpowiedzialna za język. Jest kimś w rodzaju wewnętrznego narratora. Prawa półkula jest strumieniem świadomości – mieszczą się tam zmysły i pamięć. Półkula ta nie analizuje i nie wydaje opinii – funkcjonuje inaczej niż lewa półkula. Prawa półkula nie jest za dobra aby złożyć wiele elementów w jedną całość – może co najwyżej posegregować doznania i odczucia, lecz na ich postawie nie stworzy konkretnej myśli. Myślenie spirytualne ma z tym wiele wspólnego, bo zamiast logiką operuje symbolami, które zracjonalizuje lewa półkula. Dlatego lewa półkula musi mieć świadomość informacji przekazywanych z prawej półkuli. W wielu przypadkach lewa półkula odrzuca takie informacje.

zrodlo: http://nowaatlantyda.com/...alna-dr-morsea/
 
 
-DJ- 

Dołączył: 26 Sty 2011
Posty: 127
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2011-11-15, 23:49   Re: Neurobiologia spirytualna dr Morse’a

Elli napisał/a:
Neurobiologia spirytualna dr Morse’a

Pisarz Robert Louis Stevenson zbudował urządzenie do gwałtownego wyrywania go ze snu w środku nocy.


AHA. A te urządzenie to nie czasem ma swoją nazwę "budzik"?? Czy raczej to musi być jakieś konkretne urządzenie. Luk ktoś kto nam pomoże się obudzić.
 
 
 
Elli 
Administrator


Dołączyła: 10 Sty 2010
Posty: 2045
Skąd: Przyszłości
Wysłany: 2011-11-16, 00:47   

hahaha :niemoge - dobra uwaga :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11