Towarzystwo Obenautów Polskich


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Potęga wyobraźni
Autor Wiadomość
Tomasz M.
[Usunięty]

Wysłany: 2011-10-16, 11:21   Potęga wyobraźni

Hej!
Przedwczoraj udało mi się wyjść z ciała pośrodku prawie bezsennej nocy - nagle poczułem wibracje i postanowiłem wyturlać się z ciała nie używając mięśni. Najpierw mi się to nie udało, ale skoro wibracje nadal trwały, postanowiłem użyć większej ilości woli do tego. Udało mi się obrócić i spaść na dywan, ale naszła mnie świadomość, że ten świat to przecież OSPUO, że nawet jak spojrzę na swoje ciało na wersalce, to zobaczę je w innej pozie niż faktycznie jest. Spojrzałem, no i oczywiście było w innej pozycji. Darowałem sobie reklamacje do stwórcy i po 'wstaniu' z podłogi podszedłem do drzwi balkonowych, otworzyłem je i mając całkiem dobre widzenie, mimo jakiegoś takiego roztrzepotania ostrości wzroku, wyskoczyłem z balkonu w powietrze wiedząc, że polecę. Po drodze wyciągnąłem rękę w kierunku modrzewia i musnąłem jego gałąź. Niestety, nie mogłem wznieść się na więcej niż 10 metrów, ale uświadomiłem sobie skądś, że to granica mojej wyobraźni - człowiek nie zobaczy tego, czego jego wyobraźnia nie pozwoli mu stworzyć. Chciałem wzlecieć wyżej i zobaczyć więcej, ale nie mogłem, bo ta wysokość jakoś korelowała z limitem mojej wyobraźni. Później utraciłem świadomość i wszedłem w zwykły sen, ale znamienne jest to, że zaraz po przebudzeniu przypomniałem sobie to LD/OBE - tak jak pamięta się rano o tym, co jest najważniejsze do zrobienia w tym dniu, który nastał.

To, co pisał Moen i Monroe to klucz - trzeba się otworzyć na swoją wyobraźnię, bez niej niewiele jest.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz M. 2011-10-16, 11:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
SAVANA 
SAVANA


Dołączyła: 29 Sie 2011
Posty: 144
Skąd: POLSKA
Wysłany: 2012-01-18, 15:21   

Masz bardzo dużo racji z tą wyobraźnią Tomasz M. Ja miałam często tak, że kiedy chciałam lecieć w górę, to nagle i niespodziewanie na wysokości dachów bloków pojawiała się sieć kabli wysokiego napięcia. Ja w lewo, kable.... ja w prawo.....czarno od kabli. No i mnie to blokowało aż do dnia, kiedy sobie pomyślałam "A co mi tam. Nic mi się nie może stać! i złapałam ręką za te kable. Efekt był taki: wystąpiło natychmiastowe porażenie prądem, co wzbudziło we mnie tylko śmiech. Widziałam iskrzenie, kable nie były zaizolowane i jakby przykleiły mi się do dłoni (prąd jak wiadomo "łapie" i trzyma), co zapewne miało mnie wystraszyć he he.... a uczucie jakby łaskotanie piórkiem ale z pewnością nie czułam żadnego bólu ani nawet nie było to nieprzyjemne. Strząsnęłam draństwo z ręki... kable wiły się jak węże z wodą pod ciśnieniem. A ja w śmiech. Nic mi się nie stało. Mam bardzo podobny problem z sufitem. Pojawia się on nagle i niespodziewanie i jest dosłownie wszędzie na mojej drodze w górę. Wiele lotów zakończyłam dryfując twarzą do podłogi, przywierając do sufitu plecami. I teraz niech mi ktoś powie jak pozbyć się takiej przeszkody? Za jednym sufitem jest drugi itd. Sufit zjawia się nawet na odkrytej przestrzeni w czasie, kiedy nie jestem w żadnym budynku. Jednym słowem sprawa wygląda tak, że tylko jeden raz doleciałam wyżej, przy użyciu prędkości kosmicznej. A tak przeważnie latam do wysokości dachów bloków na osiedlu i dalej lipa. W lataniu z góry na dół nigdy nie miałam żadnych przeszkód ani niespodzianek. Widocznie moja wyobraźnia ten kierunek jest w stanie przyjąć bez uwag. Natomiast z dołu do góry... masakra. No ale uczymy się cały czas.
_________________
Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują. Albert Einstein
 
 
 
Tomasz M.
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-18, 21:48   

Sam nie wiem tak naprawdę jak to pokonać. Mam tylko wrażenie, że trzeba dalej słuchać Monroe'a i Moena, którzy mówią o ćwiczeniu wyobraźni. Nie wiem, czy chodzi tylko o zdejmowanie ograniczeń, czy o doskonalenie zdolności tworzenia, ale nawet w Metodzie Silvy jest to podstawa. Również mam, ale w innym przypadku, problem z powracającym ograniczeniem wyobraźni, ale ostatnio uporałem się z tym za pomocą 'oszustwa', tzn. nałożyłem pożądany obraz na niepożądany ze świadomością, że jest to tylko zabieg, a tamto pod spodem 'niech sobie będzie'. Gdy już zobaczyłem ten 'niemożliwy' obraz, uwierzyłem, że taki stan, jak na obrazie, jest możliwy, i po pewnym czasie mogłem zacząć wyobrażać sobie go bez oszukiwania.

Ciekawi mnie tylko, dlaczego to wyobraźnia jest tak ważna... czyżby wyobraźnia to coś więcej, np. otwarcie się na wszelkie sygnały, nie tylko wyprodukowane przez nas? Kolejna zagadka do kolekcji...
 
 
rugwa 


Dołączyła: 30 Maj 2010
Posty: 521
Skąd: Turek
Wysłany: 2012-01-18, 21:57   

Myślę, ze wyobraźnia jest niesamowicie ważna z tego np. względu, że to czego nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić - nigdy nie zaistnieje w naszym życiu fizycznym czy tez niefizycznym. Granice naszej wyobraźni są równocześnie granicami tego, czego możemy doświadczyć w ramach swojego umysłowego postrzegania. Znacznie łatwiej nam uwierzyć w to, co możemy sobie wyobrazić i dokładnie odwrotnie. Przy doświadczaniu oobe i pozbywaniu się ograniczeń umysłowych jest to niesamowicie istotne. Żeby sobie coś wyobrazić trzeba dopuścić do siebie możliwość zaistnienia tego czegoś, to bardzo otwierające i odblokowujące możliwości postrzegania doświadczenie.
 
 
Cassiel 


Dołączył: 17 Lis 2010
Posty: 484
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2012-01-19, 09:02   

Mylił się Wittgenstein, kiedy pisał, że "granice mojego języka są granicami mojego świata".
Trzeba "nowelizować" chociażby z uwagi na osoby nieme i autystyczne, dla których
"granice mojej wyobraźni są granicami mojego świata".

A może pójść jeszcze dalej i zmienić "moją" na "naszą".
Przecież w tej wyobraźni pojawia się tak wiele twarzy :)
_________________
"Kiedy spuszczę powieki, więcej widzę niż z otwartymi oczyma."
Zygmunt Krasiński, Nie-Boska komedia.
 
 
Tomasz M.
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-20, 02:13   

Nie twierdzę, że mam rozwiązanie problemu, ale jeśli znacie angielski, podaję łącze:
http://www.youtube.com/wa...feature=related .

Jeśli nie, to streszczę - chodzi o ćwiczenie wizualizacji, która umożliwia kreację. Wystarczy parę godzin sumarycznie. Oczywiście Silva ma swój autorski program i metody, ale jest na świecie parę podobnych - co komu pasuje. Im dłużej praktykuje się wizualizację, tym doskonalsza się staje, a przez to tym więcej siły nabiera. Podejrzewam, że wyobraźnia też przez to się rozwija, a rozdzielam te dwa terminy tak na wszelki wypadek. Jeśli zatem niemożność lotu wzwyż jest możliwa do pokonania wizualizacją, to dzisiaj 'odfrunę' w sen za jej pomocą.

P.S.
Wy też słyszycie nowe kawałki ulubionych gatunków muzyki w snach? Mnie wczoraj aż to nabrało - pomyślałem, że muza fajna, wręcz bardzo, tylko za duży tłum w tym lokalu, bo aż przejść nie można. Genialna sprawa z tą muzyką... ale nie wiem, czy to ja tworzę ją, czy słucham 'skądś'...
 
 
rugwa 


Dołączyła: 30 Maj 2010
Posty: 521
Skąd: Turek
Wysłany: 2012-01-20, 13:34   

Chyba się wkręciłam tymi barierami i sufitami, bo dziś w ld miałam za niski sufit w pomieszczeniu. Niewygodnie mi się tak nisko latało, więc postanowiłam temu zaradzić. W pobliżu była grupa ludzi - zdawałam sobie sprawę, ze to atrapy stworzone przeze mnie i kazałam im usunąć za niski sufit. Atrapy posłusznie, z uśmiechami na twarzach zabrały się do roboty i za chwilę sufit był już nie na dwóch, a na conajmniej sześciu metrach - oczywiście znakomicie poprawiło to jakość latania. :mrgreen:
To też jest dobry sposób na pozbycie się problemów, na które nie mamy pomysłów - zlecić wszystko atrapom :D :D
 
 
Tomasz M.
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-20, 19:57   

Super!

Faktycznie, przecież nawet można sobie wyobrazić kogoś do pomocy, może chwycić za rękę i pociągnąć do góry. :luzik
 
 
ARIUSZ
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-06, 09:59   

To co nas ogranicza to tylko myślenie. Tak głębiej zastanawiając się nad naszymi myślami co do różnych życiowych kwestii, możemy zauważyć jakie horyzonty mamy. To myślenie, które buduje nasze przekonania przejawia się przede wszystkim w słowach: nie mogę, nie potrafię, nie umiem, nie jestem w stanie itd... To bardzo ważne by dostrzec owe przekonania w kontekście naszego rozwoju na jakiejkolwiek płaszczyźnie. A wyobraźnia jest jakby obrazem malowanym przez nasze myśli/przekonania.
W moim życiu wielokrotnie dostrzegam takie horyzonty które tylko mnie inspirują, by iść dalej, poza... i wielokrotnie spotykam się z oporem w sobie. Przepracowanie niektórych oporów może bardzo długo trwać ale warto ponad wszystko... chodzi o wolność.
 
 
Tomasz M.
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-11, 17:31   

Dzisiaj miałem LD, wpadliśmy ciężarówką do rowu z wykopanym dołem, a po wydostaniu się przez okno szukałem pomocy przyświecając sobie telefonem napisy na tablicach miejscowości, gdzie byłem uwięziony. Kłopot był taki, że nawet rzutując światło pod różnymi kątami, nie mogłem odczytać tych napisów, i pomyślałem, że mój kierowca wie, gdzie jesteśmy - nagle odezwał się głos mówiący właśnie o tym.

Wymyślając sobie pomoc pomagamy sami sobie. Wtedy pewnie otwieramy się na to, co jest oferowane nam zawsze, tylko nie ma jak nam tego podać, bo nie umiemy brać. Ten trick z kompanem pomocnikiem jest skuteczny, o ile się o nim nie zapomni. Na tej wojnie wszystkie chwyty dozwolone.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 12