Towarzystwo Obenautów Polskich


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy Robert Monroe to AA?
Autor Wiadomość
robercik101 

Dołączył: 20 Paź 2011
Posty: 111
Skąd: Jasło
Wysłany: 2012-07-05, 18:08   Czy Robert Monroe to AA?

To jest pytanie które męczy mnie już od dawna i nigdy nie przypomniałem sobie aby go opisać :)
Dotyczy ono jednej części jego trylogii "Dalekie Podróże"
Otóż Monroe spotyka w mniej wyższą istotę energetyczną, która poszukuje swojego przyjaciela, który postanowił zostać człowiekiem;

Cytat:

(Nie miałem zamiaru cię popychać.) Istota, która przed chwilą mnie zatrzymała, wibrowała i była otwarta. (Twój ident jest prawie taki sam jak kogoś innego, miałem percept, że jesteś tym kimś.)

Jest prawie taki sam a więc czy Monroe był AA po kilku inkarnacjach?

Cytat:

Zniżaliśmy się powoli, aż znaleźliśmy się nad wierzchołkiem zielonej piramidy. Minęliśmy ją i zatrzymaliśmy się przed małym budynkiem stojącym wśród drzew. Był bardzo znajomy. Z jakiegoś powodu zacząłem czuć się nieswojo. Działo się ze mną coś takiego, jak gdybym napotkał na opór. - Im bardziej posuwałem się do przodu, tym bardziej coś pchało mnie w tył.

Tu można nawiązać do innego fragmentu z tej części:
Cytat:

Przed kilku laty brałem udział w konferencji odbywającej się niedaleko naszego dawnego domu w Westchester County, w stanie Nowy Jork - miejsca, w którym po raz pierwszy doświadczyłem OOBE. Kiedy przejeżdżaliśmy blisko domu, powiedziałem do siedzącego obok mnie psychologa, że do dziś nie znam powodu swoich eksterioryzacji.

Znajomy rzucił okiem na budynek i odwrócił się do mnie z uśmiechem. "To proste. Powodem był ten dom. Przyjrzyj mu się dokładnie".

Zatrzymałem samochód. Dom wyglądał jak niegdyś. Miał kamienne ściany i zielony dach. Nowy właściciel utrzymywał go w dobrym stanie. Odwróciłem się do znajomego. "Nic się tu nie zmieniło".

"Spójrz na dach". Wskazał palcem w górę. "Jest to klasyczna piramida, a w dodatku pokryta miedzią. Tak właśnie wyglądały wierzchołki wielkich piramid w Egipcie, dopóki miedzi nie zdarli grabieżcy." Patrzyłem oniemiały."

Czy być może ten znajomy budynek o którym mówił w poprzedmim fragmencie był jego domem, a BB wyciągnął go z ciała ? Tylko jedna rzecz się tu nie zgadzała, a mianowicie Monroe nie widział nikogo, gdy wyszedł pierwszy raz.

Najbardziej zaintrygował mnie fragment:
Cytat:

Ale co tak rozbawiło BB? Zielona piramida, my trzej, służyć ludzkości... zielony, zielony dach piramidy, trzech na promieniu... hej!

Nie wiem o co w nim chodzi.
Pomoże ktoś?
Z góry dziękuję :)
[Fragmenty pochodzą z elektronicznej wersji Dalekich podróży]
Ostatnio zmieniony przez robercik101 2012-07-05, 18:15, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
ComfortablyNumb 


Dołączył: 30 Mar 2012
Posty: 260
Skąd: wibracji
Wysłany: 2012-07-05, 18:25   

Trudne pytanie, dawno czytałem ów książke, ale Monroe nie był AA ani jego inkarnacją. AA poprostu wciągtnał sie w wir ziemskich wcieleń i w nim sie zagubił. To wszystko jest dziwne i ciekawe. Tak samo jak to że "poza" czas ziemski fizyczny sie nie ima. Widziałwcielenia AA jako wojownika hebrajskiego? nie pamiętam ktory ginie na polu bitwy. A AA przeciez dotarł na zieme w XX wieku. Z perspektywy fizycznego czasu. Wiem wiem czas to pojęcie względne ale dla mnie fizycznego to intrygujące bardzo ;)
_________________
Prawda to kraina bez dróg
 
 
robercik101 

Dołączył: 20 Paź 2011
Posty: 111
Skąd: Jasło
Wysłany: 2012-07-05, 19:15   

Hmm w "Najdalszej Podróży" bodajże było coś o Monroe jako wojowniku...
Ale nie jestem pewien >>???
 
 
Sputnik 


Dołączył: 06 Mar 2012
Posty: 106
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2012-07-05, 19:32   

Po ostatniej części trylogii zdawało mi się, że Monroe jest BB, nie pamiętam dokładnie ale coś było jak widział swoje "JA-tam" i te wszystkie jego inkarnacje i tam właśnie zobaczył w śród nich BB. Monroe - AA - BB to ta sama osoba?


edit:


właśnie fragment znalazłem Najdalsza podróż rozdział NIEPROSZONA ŚWITA :

Moje Ja-Tam – owo Ja, które ma każdy z nas, zawierające wszystkie poprzednie i obecne wcielenia – ruszyło ku górze, a ja uniosłem się z podłogi i przepłynąłem powoli ponad morzem zwróconych ku górze twarzy. Gdzieś z głębokiej nicości wysunęło się ramię, a jakaś dłoń pochwyciła moją. W górę uniósł się mężczyzna i dołączył do mnie. Bok przy boku wznosiliśmy się powolną spiralą w górę, coraz wyżej i wyżej. Spojrzałem na niego i ujrzałem szeroki uśmiech, kiedy mrugał do mnie okiem. Czyżby był to Agnew? Lew? Rodius? Nie był to żaden z nich. Był to mój stary przyjaciel z okresu moich pierwszych wypraw poza ciało – przyjaciel, którego znałem jako BB!

Powinienem był wiedzieć; powinienem był pamiętać. BB, który podążał za mną od Domu, od podróży w bezkresną wieczność... Tak, nie mógł to być nikt inny.

Po zakończeniu fazowania życzliwe twarze zniknęły. Razem z nimi zniknęło wrażenie uścisku ręki BB. Rozejrzałem się dookoła, ale już go nie było.
Ostatnio zmieniony przez Sputnik 2012-07-05, 19:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
robercik101 

Dołączył: 20 Paź 2011
Posty: 111
Skąd: Jasło
Wysłany: 2012-07-05, 20:12   

Sputnik napisał/a:
Po ostatniej części trylogii zdawało mi się, że Monroe jest BB, nie pamiętam dokładnie ale coś było jak widział swoje "JA-tam" i te wszystkie jego inkarnacje i tam właśnie zobaczył w śród nich BB. Monroe - AA - BB to ta sama osoba?


edit:


właśnie fragment znalazłem Najdalsza podróż rozdział NIEPROSZONA
ŚWITA :

Moje Ja-Tam – owo Ja, które ma każdy z nas, zawierające wszystkie poprzednie i obecne wcielenia – ruszyło ku górze, a ja uniosłem się z podłogi i przepłynąłem powoli ponad morzem zwróconych ku górze twarzy. Gdzieś z głębokiej nicości wysunęło się ramię, a jakaś dłoń pochwyciła moją. W górę uniósł się mężczyzna i dołączył do mnie. Bok przy boku wznosiliśmy się powolną spiralą w górę, coraz wyżej i wyżej. Spojrzałem na niego i ujrzałem szeroki uśmiech, kiedy mrugał do mnie okiem. Czyżby był to Agnew? Lew? Rodius? Nie był to żaden z nich. Był to mój stary przyjaciel z okresu moich pierwszych wypraw poza ciało – przyjaciel, którego znałem jako BB!

Powinienem był wiedzieć; powinienem był pamiętać. BB, który podążał za mną od Domu, od podróży w bezkresną wieczność... Tak, nie mógł to być nikt inny.

Po zakończeniu fazowania życzliwe twarze zniknęły. Razem z nimi zniknęło wrażenie uścisku ręki BB. Rozejrzałem się dookoła, ale już go nie było.

Być może AA = BB = RAM (Ident Monroe używany podczas podróży przyp tłum )
(Dalekie Podróż - Uzupełnienie)
Cytat:

PYTANIE: CZY JEDNA OSOBA MOŻE PROWADZIĆ W TYM SAMYM CZASIE DWA ŻYCIA?

Pytaliśmy o to naszych niefizycznych przyjaciół. Odpowiedzieli, że takie przypadki są nie tylko możliwe, ale zdarzają się często. Nie wiemy dlaczego tak się dzieje. Nie mamy na ten temat żadnych informacji, jedynie mnie podano miejsce mojego "drugiego życia" oraz imię, które tam noszę - ale nie miałem czasu, czy też raczej odwagi, by to sprawdzić.
_________________
robercik101's blog
OBEkampania - Odważysz się?
Instytut Roberta Noble
 
 
Mescalito
[Usunięty]

Wysłany: 2012-07-18, 16:25   

Czytałem trylogię może ze 3 razy, a ostatnio już jakiś czas temu, ale już od pierwszego czytania było (przynajmniej dla mnie) jasne, że Robert Monroe to jest AA. Wskazują na to przynajmniej dwa argumenty: 1) nie mógł się zbliżyć do AA, kiedy ten był w ciele wojownika i jeszcze w innym przypadku, którego już dokładnie nie pamiętam - był odpychany przez jakąś barierę energetyczną i prosił BB, żeby to on wyciągał AA; 2) kiedy, chyba w ostatniej części, podróżował prawie do emitera i szczeliny, postanowił wrócić do domu, czyli na swoją planetę, ale tam było strasznie nudno (cały czas ta sama muzyka, te same gry i chmury poruszające się w pętli, czy jakoś tak :) , więc nie został tam, planeta nazywała się chyba KT69 i obaj z BB właśnie z niej pochodzili.
 
 
Sputnik 


Dołączył: 06 Mar 2012
Posty: 106
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2012-07-18, 20:46   

Można się go po prostu zapytać, no ale tu pytanie do bardziej doświadczonych. Jak wytrzasnąć ident Monroe'a (albo kogokolwiek kogo się nigdy nie widziało). Słyszałem, że o cechach charakteru trzeba myśleć no ale trzeba je znać wpierw.
 
 
 
rugwa 


Dołączyła: 30 Maj 2010
Posty: 521
Skąd: Turek
Wysłany: 2012-07-18, 22:00   

Jak wiele wniosków po przeczytaniu tego samego tektstu :-)
Dla mnie np. było i jest oczywiste, że AA to Monroe
 
 
KJG 
Kuba

Dołączył: 06 Lip 2012
Posty: 36
Skąd: Końskie
Wysłany: 2012-07-19, 08:17   

Tak się zastanawiam już któryś raz. O co chodzi z tym AA, wogóle co to jest? Chodzi tu o Anonimowych Alkoholików ? heh
_________________
Tak po prostu :)
 
 
Sputnik 


Dołączył: 06 Mar 2012
Posty: 106
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2012-07-19, 12:11   

Nie, chodzi o pewnego człowieka który postanowił jako pierwszy zbadać zjawisko OOBE.
AA to jedna z istot które spotkał w poza. Poczytaj sobie całą trylogię bardzo łatwo znaleźć na necie cały tekst, nawet w pierwszym poście masz odnośniki. Dowiesz się jak to wszystko się zaczęło u Monroe'a i kilka technik poznasz. Te książki wciągają, nawet się nie obejrzysz jak pół przeczytasz.
 
 
 
robercik101 

Dołączył: 20 Paź 2011
Posty: 111
Skąd: Jasło
Wysłany: 2013-05-08, 16:57   

Sputnik napisał/a:
nawet w pierwszym poście masz odnośniki

Administrator portalu wyciął trylogię a zamiast niej dał linki do forum >>???
Ale są tam też inne książki jak MIWPC online i Moen online wystarczy wstukać w Google
Kod:
site:oobe.pl/ksiazki_online

Może admin jednak zdecyduje się przywrócić trylogię <he>

Cytat:
Ale co tak rozbawiło BB? Zielona piramida, my trzej, służyć ludzkości... zielony, zielony dach piramidy, trzech na promieniu... hej!

Już wiem o co w tym chodzi i to może być jeden z dowodów że RAM to AA.
Podczas swojej podróży Monroe dał BB rotę o swoich podróżach pozacielesnych a tamten zapytał:

Cytat:

Zniżaliśmy się powoli, aż znaleźliśmy się nad wierzchołkiem
zielonej piramidy. Minęliśmy ją i zatrzymaliśmy się przed małym
budynkiem stojącym wśród drzew. Był bardzo znajomy. Z jakiegoś powodu
zacząłem czuć się nieswojo. Działo się ze mną coś takiego, jak gdybym
napotkał na opór. – Im bardziej posuwałem się do przodu, tym bardziej
coś pchało mnie w tył.

Było ich trzech, i zbliżali sie do domku który Monroe miał wrażenie, że go zna, być może to był jego stary dom
Pasowałoby to do tego, że BB odbierał 2 identy, pierwszy AA a drugi Monroe'a, i to nazwał dziwacznym perceptem, więc być może BB wyciągnął AA (Monroe) z ciała, kolejną sprawą jest opór który Monroe spotykał gdy próbował podejść do AA, po prostu odrzucało go od jego poprzedniego wcielenia.

Można dołożyć jeszcze cytat z "Najdalszej podróży":
Cytat:

Założyłem, że ten aspekt mnie wywodzi się z systemu energii będącego moim
źródłem, luźno określanym przeze mnie mianem KT-95.

I już jasne że być może RAM = AA ;)
_________________
robercik101's blog
OBEkampania - Odważysz się?
Instytut Roberta Noble
 
 
ComfortablyNumb 


Dołączył: 30 Mar 2012
Posty: 260
Skąd: wibracji
Wysłany: 2013-05-08, 17:27   

nie zmienia to faktu że no nadal subiektywne przeżycia jednostki
_________________
Prawda to kraina bez dróg
 
 
robercik101 

Dołączył: 20 Paź 2011
Posty: 111
Skąd: Jasło
Wysłany: 2013-05-11, 10:12   

Coś zaczyna pasować ;)
Cytat:

Otworzył się, migocąc. (A te trzy skręty, które zeszły po, jak
mówisz, promieniu? Kto to był?)
Sfałdowałem się. (Nie wiem.)
(Wyglądało na to, że cię znają.)
(Może byli z KT-95?)
Zakołysał się. (To jakaś zwariowana rota... albo żart. Ale
wydawało się, że ty też ich znasz. Chciałeś, aby zabrali cię ze sobą?
Dlaczego?)
Zamigotałem. (Nie wiem.)
(Spotkałeś ich kiedyś znowu?)
(Nie mam o tym perceptu.)


Cytat:

(Tam jest twój przyjaciel AA. Musisz mu pomóc.)
BB zbladł. (AA?)
(Tak.)
BB skoncentrował się. Ja też. Wewnątrz małego domku leżał na
łóżku człowiek. Opór, który przed chwilą odczuwałem pochodził właśnie
od niego. Byłem pewien, że to AA. Nasze poprzednie spotkanie wyglądało
identycznie. Opór stawał się bardzo silny. Zacząłem wibrować.
BB odwrócił się. (Sądzę, że to on, chociaż mam tylko część jego
identu. Odbieram również inny znajomy ident. Ale percept jest
dziwaczny.)
(Pomóż mu na pewien czas oddzielić się od ciała fizycznego, to
ważne.)
BB rozjaśnił się. (Tak jak to robi RAM?)
(No właśnie.)
Zbladł. (A jak mam to zrobić?)
(Pociągnij delikatnie. Użyj tej samej energii co do skoku.)
BB odwrócił się i zbliżył do człowieka leżącego na łóżku.
Przyglądałem się temu zafascynowany zastanawiając się, czy tak samo
było ze mną na początku – podczas pierwszych prób wyjścia z ciała. Czy
wówczas też jakiś niefizyczny przyjaciel zgodził się mi pomóc? Ale ja
przecież wtedy nie miałem żadnego niefizycznego przyjaciela, a w każdym
razie nic nie wiedziałem o jego istnieniu. Nagle opór stał się
silniejszy i zostałem odepchnięty do tyłu. Starałem się ze wszystkich
sił utrzymać na miejscu. Czułem się nie najlepiej. Zwróciłem się do
wewnątrz i zamknąłem. Mężczyzna stał na środku pomieszczenia, a jego
fizyczne ciało leżało na łóżku. BB odsunął się, silnie migocząc.
Zwrócił się do INSPEKA. (Wyszedł, wyciągnąłem go! Ale, och...)
(Spytaj go, co zamierza robić.)
Zapytany coś odpowiedział, ale odebrałem tylko skrzypienie i
skrzeczenie Wiązki M, co świadczyło, że jest silnie podekscytowany.
Ciekawe, czy wychodził po raz pierwszy. Jeśli tak, to doskonale go
rozumiałem, znakomicie mogłem wczuć się w jego sytuację.
(Stwierdził, że chce służyć ludzkości. To bardzo szlachetny cel.)
Udało mi się trochę otworzyć. (Skąd bierze się ten opór? Pojawia
się zawsze wtedy, gdy usiłuję zbliżyć się do AA.)
(Prawdziwy paradoks zawsze jest trudny do uchwycenia. Wkrótce
wszystko zrozumiesz.)
BB powiedział z naciskiem. (On chce z nami iść. Czy może?)
Opór i skrzypienie stawały się tak silne, że aż sprawiały ból.
Znałem odpowiedź INSPEKA, choć jej jeszcze nie udzielił.
(Powiedz mu, że musi zostać i wykonać swoje zadanie. Nie ma
wyboru.)


W amerykańskiej wersji (wersja z chomika obemania) trylogii jest taki tekst:
Cytat:

On a clear night before going to bed, I might go out and stand on the
sun deck and look up. When I do, sometimes the stars disappear and there
is nothing but blackness overhead. From beyond the black comes an un-
seen and eternal song that is hauntingly familiar, a reminder if needed,
cutting sharply through the noise of local traffic. INSPEC, BB, Lou, Bill,
her, all There, in the song. But not AA!
Then it fades, the stars return to the blackness, I take a deep breath,
and go back inside.

Ciekawe dlaczego w nie ma go w polskiej wersji książki :-|
_________________
robercik101's blog
OBEkampania - Odważysz się?
Instytut Roberta Noble
Ostatnio zmieniony przez robercik101 2013-06-11, 19:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 12