Towarzystwo Obenautów Polskich


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Udawadnianie niesmiertelnosci
Autor Wiadomość
Zbyszek 
cialka.net

Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 343
Skąd: Norymberga
Wysłany: 2013-12-29, 13:52   Udawadnianie niesmiertelnosci

Udawadnianie niesmiertelnosci,- rozbudzanie perecepcji niefizycznej.
NR. 1


Znajomy zapytany o swoją szwagierkę, z ciężka schizofrenią, nie chciał rozmawiać ze mną o zjawiskach duchowy, chwaląc niebiosa, iż ta choroba nie jest zaraźliwe. ..Fizycznych przyczyn zaburzeń umysłu nie znam, Jest jednak jeden czynnik, który potrafię sam wywołać, powodujac świadomy rozsyp jaźni. Co wydaje mi się interesujące w takich szaleństwach, mianowicie to, iż bez względu na przyczynę, wywolane zaburzenia przypominają zawsze budzenie się duchowe człowieka. Rozwalające się myśli, nakazujące wewnętrzne głosy i (takie tam), testowałem ze znajomymi, starając się doszukać w tym jakiegoś głębszego sensu.

Najbardziej zaskoczyło mnie to, iż właśnie ten nasz, walący się z taka latwoscia umysl, jest doskonałym odwzorowaniem reguł rządzących w duchowym swiecie. Duchowy nie ze humanistyczny, ale ten, tamten po tamtej stronie, ten świat, do którego zawędrujemy kiedys po śmierci. To było dla mnie bomba, mega rewelacyjne odkrycie.
Wystarczyło zmienić nastawienie i korespondować z tymi głosami, obserwować te wewnętrzne, obce komendy i wyszło szybko szydło z worka. To bezmyślne buczenie rozkojarzonego umysłu okazalo sie rozmową na innym planie- poziomie świadomości. Trochę potrzebowałem testowania zanim pojawiły się potwierdzenia. 10-20 lat to trwało.
Herbina w czasie medytacji zadała sobie pytanie. Co robi teraz Zbyszek, proszę o połączenie z nim. Właśnie wtedy zbliżałem się do zakrętu samochodem, gdy wyskoczyła mi rozmazana postać Herbiny na przedniej szybie samochodu, machająca rękoma. O nie teraz, nie na zakręcie!
W ułamku sekundy wysłałem ja do wszystkich diabłów, odrzucając to połączenie wewnętrzne.
Ha, ha,- odpisała mi potem. Domyśliłam się, ze jedziesz właśnie samochodem i przestałam się z tobą łączyć. Dostałam wewnętrzny przekaz, NIE TERAZ!!! Po wielu takich próbach zauważyłem iż pojawiajace się przy mnie cienie ludzi , pragnących się ze mną połączyć, maja rożne kształty. Mogą być rozmyte jak mgiełka jak i ostre w konturach. Jak ich postrzegałem, to zależało od mojego dostrojenia się do nich i części którymi do mnie dolatywali w czasie połączenia. Komplikowało to ocenę, gdyż ja sam mogłem nieostro postrzegać coś, co mogło być w swej naturze ostre w konturach. Testowałem zjawisko latami, nabierając w tym wprawy. Nauczyłem się z czasem samemu świadomie wprawiać w ruch rożne ciała niefizyczne zawarte we mnie. Trochę konspirowałem, gdyż brakowało mi partnerów do dyskusji. Mając na szczęście sukcesy w pracy zawodowej, nie stresowałem się tym zbytnio, licząc na własna odkrywczość i kreatywność. W tym przypadku moja praca artystyczna wzmocniła mi kręgosłup na tyle iż uszczypliwe uwagi obserwujących mnie osób odbijały sie nie pozostawiając bolesnych odcisków. Niesamowita życiowa przygoda takie odkrywanie, wbrew wszystkim i wszystkiemu. Często słyszałem:- to schizofrenia mój chłopcze, gdy po raz któryś chciałem opowiedzieć o moich eksperymentach. Tak, tak wszyscy się mylą , tylko ty masz racje, hahaha, taki z ciebie mądrala.

Pstryk milklem skwaszony wtedy ,.- myśląc nie teraz!!!! O przeprowadzanych eksperymentach nie będę więcej pisał, . Ich opisy znajdziecie w dziale eksperymenty. Tam odsyłam zainteresowanych. Dział ten składa się z wielu artykułów. Zacznijcie czytać od tych najstarszych. Pragnę w tym artykule opisać sposoby rozbudzania percepcji niefizycznej. Co zrobić , gdy nie miało się czasu obserwować własnych myśli i czy spontanicznie pojawiających się obrazów w umyśle. Rady te dotyczą bardziej osób, które zajete są codziennością do tego stopnia, iż nie postrzegły żadnych paranormalnych zjawisk w swoim życiu.

Zaczniemy od wzroku.
1.- Od czego zaczynamy?Tutaj zalecam chwycić ołówek i narysować jakiś przedmiot na papierze. Obserwując np butelkę, oceniamy najpierw jej wielkość, starając się ocenić jej proporcje. Zanim narysujemy jej kształt, testujemy właściwości wzroku. Patrząc raz lewym a raz prawym okiem przyglądamy się przesunięciu obraz z lewej na prawa stronę. Rozpoznajemy w tym ćwiczeniu widzenie przestrzenne, nakładanie się 2 płaskich obrazów w jeden przestrzenny. Z łatwością postrzeżemy iż jednym okiem gorzej się widzi. Wrażenie widzenia przestrzennego zapamiętujemy, gdyż się nam w przyszłości bardzo przyda, zwłaszcza w momentach, gdy otworzymy percepcje niefizyczny i pojawia się nam obrazy wykraczające poza widzenie przestrzenne..

Kolejnym zaobserwowanym dziwem będzie rozdwajanie się w oczach jednej butelki. Gdy staramy się patrzeć jakby przez butelkę na ściane za nia a jesteśmy w odległości pól metra od butelki , to winna się ona nam rozdwoić.
Tutaj uwaga!! Stopień trudności wzrasta, gdyz wymagane w tym ćwiczeniu jest patrzenie cala powierzchnia, bez koncentracji na jednym punkcie. Patrzymy przez przezroczysta butelkę na ściany, na tło, nie kłopocząc się tym iż ona nam je zasłania. Kierując ponownie wzrok na butelkę, zawężamy pole widzenia wyłącznie do jakiegoś jej fragmentu. Np szyjki. Trzymając ogniskowa wzroku na niej , staramy się ponownie zobaczyć, co się oprócz niej skrywa w polu widzenia: Ogniskowa wzroku na szyjce ale uwaga bladzi nam jakby poza jej powierzchnia. Interesujący trik, dosyć trudny, ale bardzo użyteczny w rozwijaniu percepcji niefizycznej. TA błądząca uwaga jest dla nas bardzo ważna. Jakby ślepym wzrokiem przesuwamy sama uwagę utrzymując ciągle ogniskowa wzroku na butelce. Gdy ogniskowa nam ucieknie , dostrajając ostrość wzroku na ścianie, cofamy ja , ostawiając ponownie na butelce. Winniśmy w ten sposób wyćwiczyć postrzeganie całym polem widzenia. Tracąc ostrość widzianych kształtów , obserwować cala widziana powierzchnie.!!!
To ćwiczenie dostarcza już sporo trudności początkującym, i wymaga wielu ćwiczeń.

Dlatego urozmaiciłbym je innym przykładem. Oglądamy fascynujący film, obserwując, co widać na monitorze. Ruszające się osoby.
Gdy je obserwujemy film staje się nieatrakcyjny, gdyż pojawia się kłopoty z odbiorem treści filmu. Przełączamy tryb obserwacja i wciągamy się w film, zapominając o świadomej obserwacji płaszczyzny monitora z ruszającymi się obrazami.
Co się wtedy dzieje?
Zasypiamy w przedziwny sposób, oglądając aktywnie film, wczuwając się w niego, aż zapomnimy obserwowanie samego monitora. Po chwili znowu obserwujemy telewizor, jego powierzchnie, analizując jedynie proporcje widzianych sylwetek i relacje zachodzące miedzy nimi. Obserwujemy długość filmowych klipów, sposób przedstawiania obrazu przez ich twórców. Sekwencje filmowe trwają po parę sekund. Ich zadaniem jest przesuwanie obserwatora w inne miejsce, by postrzegal akcje filmu z rożnych perspektyw, by utożsamił się z rożnymi bohaterami filmu. Po krótkiej obserwacja sztuki reżyserskiej, ponownie wciągamy się w film, tym razem starając się obserwować świadomie figurki a jednoczesne wczuwać się w fascynujący film. Bedzie ciężko, gdyż wciągając się w film zapomnimy obserwować graficzna stronę samego filmu.

Nasza spostrzegawczość rośnie, wiemy coraz więcej na temat obserwowania. Nauczyliśmy się już rozpoznawać płaskie obrazy i odróżniać je od wymiarowych. Umiemy odizolować butelkę od tła ściany, postrzygając ja punktowo lub całym polem widzenia i potrafimy oglądać zafascynowani film jak i odciąć się od tego dziwnego śnienia w czasie filmu, obserwując sylwetki aktorów jako przesuwające się plamy na monitorze. Dobrze jest w międzyczasie wycwiczyc się w fokusowaniu ogniskowej na otwartej przestrzeni, gdzieś w parku, lesie , tak byśmy rozpoznali lekki nacisk wzroku, gdy ogniskowa się przesuwa na najdalsze drzewa, na linii horyzontu. Obserwujemy pobliskie drzewo, tuz przy nas, by nagle przesunąć ogniskowa poza horyzont. Tak jak z butelką, patrząc przez drzewo w sina dal, winniśmy zaobserwować rozdwojenie się drzewa, na dwa nieostre pnie. Należy w tym ćwiczeniu nauczyć się rozpoznawać nacisk w oku, towarzyszący przesuwaniu ogniskowej z tla, horyzontu, na pobliskie drzewa jak i widzenia bez trudności dwa drzewa, powstałe z przesunięcia soczewki oka poza linie horyzontu. Ćwiczenia te służą rozbudzaniu świadomości widzianych rzeczy, a zwłaszcza rozpoznaniu sposobu widzenia przez człowieka. Możemy rożnie obserwować, Tutaj zalecam eksperymenty na własny sposób, gdyż szybciej się samemu wykryje, niż czytając ten tekst, powtórzy krok po kroku moje instrukcje.

Teraz czas na na kolejna gratkę, by zacząć programować postrzeganie. Możemy sami decydować co chcemy oglądać. Siadamy wygodnie na fotelu, w pomieszczeniu zapełnionym kolorowymi przedmiotami. Wybieramy jakiś czerwony przedmiot, koncentrując na nim ogniskową. Zatrzymując ją na nim, by następnie puścić luźno wzrok, by ogniskowa ustawiła się na najoptymalniejszej pozycji, umożliwiającej ty razem postrzeganie całej powierzchni wnętrza. Zyczymy sobie wtedy,- chce widzieć wszystkie czerwony przedmioty w pokoju. Puszczamy luźno wzrok i czekamy, bez samodzielnego szukania kolorowych przedmiotow, mam na myśli wodzenie wzrokiem po wnętrzu i rozpoznawanie co jest czerwone. W którymś momencie, delikatna uwaga, winna zacząć nam skakać w rożne miejsca pokoju, wskazując jakby lokalizacje czerwonych rzeczy. Nie naciskamy jej, dajemy się jej prowadzić. Gdy pozwolimy jej na to , to zacznie ona kierować nam wzrok po całym pomieszczeniu, dostrajając ogniskowa wzroku właśnie na tych czerwonych przedmiotach. Wtedy dokonamy odkrycia.

ZAROJI SIE OD CZERWONYCH PRZEDMIOTOW W MIESZKANIU. Bedziemy widzieć wszędzie czerwone. Bedą nam wyskakiwać z rożnych stron pomieszczenia, które nagle zblednie. Pozostałe kolory osuną się jakby w cien, blednąc.

Jako następny kolor wybierzmy niebieski, obserwując jak czerwone nam nagle znikają a staja się widoczne jedynie te o niebieskich kolorach. Ćwiczenie ograniczamy do postrzegania samych kształtów. Rozklejamy kolorowe, geometryczne figury na ścianie, kolorowe folie, papierki i życzymy sobie obserwowanie raz kolo a raz kwadrat. Komplikujemy eksperyment dołączając do tego kolory w geometrycznych figurach. Zmieniając wymagania , zmieniamy tym samym kolejność spontanicznego przesuwania się wzroku po rozwieszonych figurach na ścianie. Ważne w tym ćwiczeniu, by dać się nieść uwadze a nie świadomie przesuwać ją po widzianych przedmiotach, rozpoznając rozniecę miedzy nimi.

Do czego mogą służyć takie ćwiczenia? A do tego by rozpoznać widziane fizycznym wzrokiem obrazy od tych wyobrażeniowych, pojawiających się nierozpoznawalnie znienacka w naszym umyśle a które bierzemy ze rzeczywiste. Rzeczy takie dzieją się na okrągło i nie rejestrujemy tego w ogóle, myśląc iż wszystko rozgrywa się w świecie fizycznym. Nic bardziej złudnego. Chwapienie się stąpaniem twardo po ziemi, jest zwykłym nierozpoznawaniem tego co się w ogolę widzi. Przedmioty potrafią nam znikać z pola widzenia, choć mamy szeroko oczy otwarte. Osoby obserwujące ciemna plamkę w polu widzenia, na białym suficie, wiedza iż ucieka on przed uwaga obserwatora. Nie da się jej uchwycić wzrokiem skoncentrowanym na jednym punkcie a jedynie można ja zatrzymać w miejscu ,obserwując całym polem wzroku. Połączenie nerwowe na siatkówce oka,- ślepy punkt w polu widzenia. Kto uświadamia sobie iż on istnieje, ze właśnie w którymś miejscu obserwowanego pola , znikają rzeczy. Jest on bardzo mały i trudno go znaleźć pośród rozrzuconych przedmiotów . Ale on jest i właśnie tam nam wszystko znika.
Świadomość tych delikatnych procesów, w czasie obserwacji, jest bardzo pomocna przy budzaniu percepcji niefizycznej. Jednym słowem, by nauczyć się rozpoznawać ciała niefizyczne. By to jednak nastąpiło, musimy przerobić dwie serie kolejnych ćwiczeń. Jedna to wzbudzanie odczucia ruchu w wyobraźni. Druga, to rozbudzenie świadomości słowa, czyli świadoma praca z ideą zawartą w słowie jak i myśli.
CDN

Uzupelniajace temat artykuly

http://cialka.net/jak-obs...alowac_189.html

http://cialka.net/poradnik-malarski_226.html
_________________
jeje
Ostatnio zmieniony przez Zbyszek 2013-12-29, 16:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Raven

Dołączył: 12 Maj 2011
Posty: 18
Skąd: Piła/Toruń
Wysłany: 2014-01-05, 16:05   

Fajne te ćwiczenie :D Z niecierpliwością czekam na więcej.

W internecie jest sporo ćwiczeń związanych ze ślepą plamką:
http://www.kep.uni.lodz.p...lamka_slepa.pdf
http://www.youtube.com/watch?v=yzeE8VtzCJI
_________________
Temet nosce
 
 
Zbyszek 
cialka.net

Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 343
Skąd: Norymberga
Wysłany: 2014-02-12, 06:43   

Swiadomosc to placek swiatla:)))

Brzmi troche jak ostateczna wyrocznia:)) Ale w swiecie duchowym mamy wiecej zmyslow niz w ciele fizycznym, one wynikaja z naszej zdolnosci reagowania na dymensje niefizyczne. Mozemy reagowac bez zbytniego wysilku, jak pajak na delikatne drgania w naszym otoczeniu, Mozemy kierowac uwage, jak przez lunete, w rozne zakatki swiata, obserwowac wieloswiat do niczego nieporownywalnym zmyslem w ciele fizycznym. Duzo jest tego. Mozemy: widziec, slyszec, wachac jak w fizyku. Osobiscie mysle, iz przez mozgoczaszke przedziera sie tylko czesc naszych zdolnisci. Latwiej sie zorientowac na co nas stac, gdy selektywnie sie dostrajamy do dymensji. Wtedy wyraznie widac iz kazda z nich ma okreslone wlasciwosci umyslotworcze.

Nie pitole ludzie!!!

Jestesmy czastka umyslu boskiego. Mieszkajac jakby w nim, swoimi czesciami, uczestniczymy nasza jaznia- samoswiadomoscia( czyli i tak nim samym) w jego wewnetrznych procesach.

Stworzeni na podobienstwo!!!

Dymsnsje to wlasnie umysl boski. Niby proste, tyle ze ON ma jeszcze znacznie wiecej niz umysl. Osobiscie mecze sie teraz na tym ""poza umyslem". ale chyba za wysoka poprzeczka, za krotkie mam nogi:)))

Cala historia filozofii przeorana jest tym watkiem. Wolna wola, swiadomosc, dusza jako ozywiajaca ducha-jazn energia. Ludzie mecza sie caly czas jak pogryzone stokrotki. To jest takie trudne, iz rozgryzienie tych zaganien porownalbym do dzieciaka na zadupiu, ktoremu wpadly w rece roztrojone skrzypki i kartka z nutami. Przegladajac nuty do gory nogami, o ktorych istnieniu nawet nie wiedzial, zastanawia sie, co zrobic z tymi koleczkami na pieciolini. Bez pomocy z zewnatrz nie uciagnie. Niby nauczycieli jest duzo, ale sa jak wredoty. W takiej szkole duchowej malo kto zostaje do konca. A by jeszcze na zakonczenie dyplom dostac , to musialby byc ktos z nas jakis ostateczny desperat. Co? Wszyscy chcemy na takie duchowe studia?

A guzik prawda. Kazdy z nas jest pytany o zgode, wszyscy odmawiamy. Odmawiamy z bolu poznania, nasza nieswiadoma czesc.

Dlaczego boli?

Tutaj jest kolejny trik. Przypomijcie sobie szurnietego schizofrenika, jak go nosi, jak sie wszystko placze, to jest zaledwie czesc porgramu nauczania duchowego.
_________________
jeje
 
 
Zbyszek 
cialka.net

Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 343
Skąd: Norymberga
Wysłany: 2014-03-30, 10:54   

Zdobylem kolejny dowod niesmiertelnosci. NA filmiku widac wyraznie, jak to pomimo tysiaclecia wciaz pojawiaja sie na tle szyb zmarli bohaterowie antyczni.
http://www.youtube.com/wa...o4OaYI2_8NjlsPg
_________________
jeje
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,44 sekundy. Zapytań do SQL: 11